piątek, 13 czerwca 2014

Letnie nastroje


Przez ostatnie dni letnie temperatury dały prawdziwy popis mocy! Nawet woda w Lamone, która zwykle jest rześka, nie powodowała najmniejszego dreszczu przy pierwszym zanurzeniu. Maradyjskie powietrze przesiąknięte jest wakacyjnym zapachem, to mieszanka ginestre i lip. Zaczynają pojawiać się turyści, co i raz przemyka samochód na zagranicznych rejestracjach. 

 
W niektórych miejscach już koszą zboże, w innych pola jeszcze nietknięte, falują złotem bogato nakrapianym makami. Gdzie nie spojrzeć, człowiek jak głupi się zachwyca. Jest nieprawdopodobnie. I choć dobrze wiemy, że nie jesteśmy na wakacjach, to znów powróciło wrażenie, jakbyśmy jednak na nich byli - bo zapach, bo słońce, bo rzeka, bo szkoły nie ma, bo jakimś cudem jesteśmy przecież w Toskanii...



Podczytuję swoje posty z zeszłego roku, pamiętam jak bardzo byłam przejęta, bo nie wiedziałam nawet, czy uda nam się wyjechać. Na samo wspomnienie się zachmurzam. Tyle było stresu w ostatnich latach, chciałabym byśmy ten limit już wyczerpali. Zaczynają otwierać się nieprzewidziane wcześniej możliwości, widzę nowe rozwiązania, pojawiają się małe promyczki nadziei na to, że trudne chwile już za nami. Muszę przyznać, że wiele pozytywnych drobiazgów ostatnio wydarzyło się w moim życiu. Niby drobiazgi ... ale te drobiazgi rok temu nie przyszłyby mi nawet do głowy. 


 IMPREVEDIBILE to znaczy NIEPRZEWIDZIANY/a

2 komentarze:

  1. Uśmiecham się i pozdrawiam!
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uśmiecham się i pozdrawiam!
    Asia op

    OdpowiedzUsuń

Drukuj