czwartek, 8 maja 2014

Zwierzyniec w Faenzie


Jeszcze nigdy nie byliśmy we Włoszech w klasycznym ZOO. Jedynie dwa razy jeździliśmy po safari w Fasano, ale to coś "ciut" innego. Niestety na tym polu jest u nas konflikt interesów - chłopcy i Paw takie przybytki uwielbiają, ja chronicznie nie znoszę. Oni będą stać przed wybiegami/klatkami po godzinie jak zaczarowani, a ja będę przestępować z nogi na nogę i litować się w duchu nad zwierzętami, ale ... czego się nie robi dla dzieci! 


 

Podobno jeden z najsłynniejszych ogrodów zoologicznych w Italii to ten w Pistoi. Całkiem blisko od nas, więc pewnie kiedyś tam dotrzemy. Znalazłam też reklamę, że koło Ravenny został otwarty park safari. Podaję Wam linki, być może przed wakacjami, ktoś będzie zainteresowany takimi informacjami. 


Tak czy inaczej my póki co ograniczamy się do spacerów po parku w Faenzie, który też może pochwalić się skromnym zwierzyńcem, a najmilsze jest to, że całe to ptactwo, żółwie, króliki i świnki morskie chodzą sobie wolno jak spacerowicze. I choć dla mnie bezcenne są jelonki na polu, borsuki czy jeżozwierze, które w nocy umykają przed samochodem albo wilki, które zostawiają ślady na mojej ścieżce, to jednak czasem dla odmiany ruszamy się z naszego Pipidówka zakosztować trochę miasta. I wtedy są i lody i place zabaw i kaczki i pawie i króliki.

A ja osobiście park w Faenzie lubię za zieleń nawet w środku zimy:)


ANIMALI to znaczy ZWIERZĘTA

1 komentarz:

  1. Nie wiedziałam, że w Pistoi jest ZOO my będziemy latem bardzo blisko Pistoi, ale ja tak jak Ty nie znoszę Zoo, bardzo męczy mnie chodzenie w kilometrowych parkach zoologicznych. Moi uwielbiają.
    Pozdrawiam
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj