sobota, 26 kwietnia 2014

Z innej perspektywy, innym okiem


Wciąż jeszcze nie pokazałam Wam wnętrz obecnego domu, ale proszę byście uzbroili się w cierpliwość. Potrzeba tu jeszcze dopieszczenia, niektóre ściany muszą być odmalowane, powinno dojechać jeszcze trochę klamotów z Polski, oj... wciąż dużo pracy przed nami. Ale jakby nie było już jest "nasz", to znaczy nie nasz  w sensie dosłownym, ale dobrze nam w nim, więc jakby był nasz. Chyba zagmatwałam.



Już nie raz pisałam, że miejsce w jakim mieszkamy, często nawet przez Włochów postrzegane jest jako wyjątkowo fotogeniczne, dla przejezdnych warte choć krótkiego przystanku. Zatrzymują się przed barem, fotografują mosty, a ja zwykle obserwuję ich z tarasu, który też jest częścią tego krajobrazu. 
Ostatnio ktoś specjalnie dla mnie sfotografował nasze miejsce, swoim okiem, inaczej, z innej perspektywy. Dla mnie.


 OKO to po włosku OCCHIO

4 komentarze:

  1. Dom w którym mieszkacie tak naprawdę ma fundamenty w dolinie rzeki, dlatego tak czesto piszesz, że chłopcy bawią się przy rzece. Nie miałam takiej świadomości. Niezwykłe i zdjęcia niezwykłe. Piekne kwitnące drzewa. W Polsce południowej dziś siąpi drobny deszczyk ale jest ciepły taki wiosenny.
    Pozdrawiam
    Asi op.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę białą ławeczkę na tarasie, pomarańczową elewację i duże okiennice:) Miło popatrzeć, gdzie mieszkacie i te widoki na wzgórza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudownie mieszkasz :D czekam na środeczek Waszego cudnego domku

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też czekam na środek i uzbrajam się w cierpliwość :)
    Uwielbiam pić kawę na swoim tarasie...
    Myślę, że na Twoim też by mi się dobrze piło... :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj