czwartek, 27 marca 2014

Furtka


Pewnie większości z Was czytając moje artykuły i oglądając zdjęcia nasuwa się jedno skojarzenie - sielanka. A ja bym bardzo chciała żeby tak było. Niestety problemy dopadają wszystkich, czasem większe, czasem mniejsze, czasem wydumane i wyolbrzymione, innym razem takie, które kładą się wielkim ciężarem na barki, tak że podnieść się ciężko - i u nas jest przecież nie inaczej. Nie ma cudów, nie da się przed tym uciec. Poza tym mam wrażenie, że los od jakiegoś czasu poważnie nas testuje, gra z nami w szachy albo raczej w bierki, bo logiki w tym ani dudu.




To nawarstwienie problemów znów uświadamia mi jedno, że dokądkolwiek nie pojadę zawsze będzie się gdzieś ciągnęła za mną polska zawiść i zajadłość, dopadnie mnie w każdym zakątku świata. A mój blog tylko podsyca w niektórych te złe emocje, można powiedzieć, że sama się proszę. Przykro mi to pisać i nie chcę, by znów było to odebrane, jako atak na polskość, bo przecież spotyka mnie też wiele dobrego. Dobrego przez duże D. Jednakże te polskie przywary, to coś, od czego za wszelką cenę staram się uciec. To nasza cecha narodowa, niestety. Oczywiście generalizuję i uogólniam, ale trudno temu zaprzeczyć. Możecie mi zarzucić nieobiektywizm, jednak porównanie nasuwa mi się mimowolnie - w Toskańczykach tego nie ma. Żalić się nie będę, tak mi tylko ostatnio ludzka nieszczerość i zawiść znowu dały do wiwatu, że mi się zwyczajnie "ulało". Niby nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz, ale w takich sytuacjach trudno zachować obojętność.



Nie chcę żeby wyszedł z tego "narzekający" artykuł. Jak zwykle - muszę ocalić w sobie optymizm, to co mnie tu otacza - na pewno mi w tym pomoże. A poza tym... tyle jest drobiazgów, do których warto się uśmiechnąć - rozmowa z Bratem, ot tak dla samego pogadania, pizza, którą Mario wciąż udoskonala, rysunek Tomka ilustrujący poezję Dino... tak wiele... naprawdę bardzo wiele. Nie mogę pozwolić by problemy, czy nieżyczliwi ludzie podcinali mi skrzydła. 





I choćby nie wiem jak się wszystko poplątało, choćby nie wiem jak bardzo nawarstwiły się problemy, choćby cały pułk nieżyczliwych stanął na drodze, to przecież z każdej sytuacji musi być jakieś wyjście. Choćby mała, kostropata furtka...

A FURTKA to po włosku CANCELLO

5 komentarzy:

  1. wiele czerpię z twojego bloga...też przepisów;)) trzymaj się i nie daj złemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm, no cóż, można by powiedzieć "takie jest życie, tacy są ludzie". U mnie dziś notka w podobnym klimacie niestety. (Może ''''coś" wisi w powietrzu?) Warto codziennie wkładać trochę wysiłku w to, by uczyć się "olewania" takich ludzi. Pamiętam jak swego czasu obwieszałam lodówkę odpowiednimi hasłami znalezionymi w internecie ;) Czytałam do znudzenia, aż sama nie wiem kiedy, zaczęło działać. No i podstawa: czy te osoby są dla mnie ważne? Może po prostu trzeba spalić za sobą jakiś most? I druga sprawa: ludzie teoretycznie mają prawo do takich, a nie innych opinii, bo to ich opinie, a mamy wolność słowa*. A my możemy się z tym zgodzić lub nie, wyciągnąć wnisoki i po prostu zmienić znajomych, odizolować się i nie pozwolić aby informacje od nich do nas trafiały i zatruwały nam życie.
    * Kiedyś przeczytałam na jednym z blogów takie stwierdzenie: wolność słowa kończy się tam, gdzie zaczyna się wrażliwość drugiego człowieka. Nie każdy rozumie, niektórzy są zbyt płytcy ;)
    Wiem, że czasami człowieka po prostu "dopadnie" i humor leci na łeb na szyję, ale pomyśl: jest tutaj tyle osób (w tym ja - zupełnie obca) i kibicuję Wam z całego serca!
    Czekam na kolejne świetne posty, a złośliwcy to bardzo nieszczęśliwi ludzie. Ich własny jad zżera ich na co dzień. Po prostu ich z tym zostaw, a Ty ciesz się tym co masz, a masz dużo :) i jest to wartościowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja poprzedniczka napisała wszystko, więc nie chciałabym się powtarzać. Pamiętaj tylko, że my tu wszyscy jesteśmy z Wami całym sercem i bardzo mocno Wam kibicujemy.
    Pamiętaj, że są osoby, takie jak my tutaj - niby obce, a jednak... :-)
    Pozdrawiam i przesyłam całe mnóstwo uścisków i tylko pozytywnych fluidów

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne jest Twoje postrzeganie świata, radość z małego czegoś nieznanego, umiejętność opisania tego w sposób niby zwykły lecz niezwykły, dostrzeganie drobiazgów i uśmiech nad nimi. To wielki dar! Czasem trudno przejść nad ludzką zawiścią do porządku dziennego ale spokojnie zdystansujesz się tylko czas potrzebny. Dziś chyba kiepski dzień, bo inni też trochę cierpią nastrojowo, ja też.
    Zatem życzę dużo siły, radości na przekór wszystkim i tego co dobre.
    Asia opolska.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu ..gdybyś miała tylko sielankę to być może nie potrafiłabyś tego docenić, bo w końcu wszystko by Ci się znudziło :) a tak..cóż, sama najpiękniej to wszystko opisujesz, więc nie będę już nic dodawać :) a że czasem trafi się ktoś "nieżyczliwy"?..nie warto się przejmować rzeczami i sprawami na które nie mamy wpływu, więc niech sobie tacy będą, nie przejmuj się nimi..pozdrawiam Ela :)ps...czytam i czytam to archiwum, bo piszesz tak pięknie i tak fantastyczne wrzucasz zdjęcia, że nie mogę sobie odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj