poniedziałek, 31 marca 2014

Kulinarne niebo



I jak ja mam się powstrzymać od "ochów" i "achów"??? No jak? Jeśli pół niedzieli było nam dane smakować takie cuda, że świat nie widział! I towarzystwo doborowe i widoki bajeczne i te dania... wierzcie mi ... och i ach!

Jadaliśmy i w najlepszych restauracjach i w biednych trattoriach i we włoskich domach, ale to co zaserwował Bruno, przeszło moje najśmielsze oczekiwania! I choć pochodzenia połowy składników nie pojęłam... bo, że z lasu, że kwiatek jakiś, czy kora to rozumiem, ale żeby konkretnie je zidentyfikować, to już nie bardzo. Koniec końców uczta była najprzedniejsza i wstyd mi, że słowami, z sensem opisać jej nie potrafię! 
A co jedliśmy? 


Polentę pikantną i polentę CZERWONĄ i polentę smażoną z rozmarynem i jałowcem, i crostini z salsą "smoka", i suflet al sapore della Manduria - cokolwiek to znaczy, przy którym wszyscy w głowę zachodzili - co też kucharz tam wrzucił. Po czym kucharz wywołany do tablicy hyc - czmychnął do lasu - i zaraz wrócił z kępką trawy i z kwiatkiem! A prezentując ów kwiatek i nazywając go kukułczym, o daniu owym co nieco nam opowiedział!



- Mamusiu jakie to dobre było! - wspominał Tomek, kiedy wieczorem wracaliśmy do domu.
- Oj dobre, dobre! Przepyszne!
I tak przez niemal całą drogę powrotną o daniach rozprawialiśmy!
A z indyka "arrosto"? To dopiero poezja! Wariactwo, żeby tak się dać przez jedzenie omotać! W niewoli smaków przez moment się znalazłam, ale jakże upajająca ta niewola! 
A następnym razem to dopiero szykują się cuda wianki! A ja już się doczekać nie mogę! I znów będę się uczyć... uczyć... uczyć...! I życie smakować całą sobą!




Czerwona była polenta, czerwone było wino, czerwony jest dach willi na cavallarze i czerwoną łuną rozlewało się zachodzące za wzgórzami słońce, kiedy już goście rozjechali się do domów. CZERWONY - to po włosku ROSSO.

2 komentarze:

  1. Już, już było pięknie! Już tam byłam! I ...? Koniec postu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że dzień pełen wrażeń,że dużo się działo i wiele dobrego z tego wynika dla Was. Dobrze, że jesteście jednymi z nich to takie bardzo budujące. Ciekawa jestem naszych wrażeń po sierpniu, pewnie jeśli wszystko się powiedzie pozwolę się podzielić naszymi odczuciami. Pozdrawiam
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj