sobota, 15 marca 2014

Jak w bajce



Pierwszy raz przyjechaliśmy oglądać obecny dom w pewne upalne wrześniowe popołudnie. Właścicielka siedziała na tarasie i czekając na nas korzystała z jesiennych promieni słońca. W domu pootwierane były wszystkie okna i okiennice, wnętrza wydawały mi się niezwykle klimatyczne. To co wtedy najbardziej urzekło dzieci i mnie trochę też, bo czasem jeszcze patrzę na świat oczami dziewczynki, to cantina i zejście pod domem prosto nad rzekę. Zupełnie jak tajemne przejście, niskie drzwi i małe schodki były prawie jak szafa prowadząca do Narnii. Kiedy się wreszcie przeprowadziliśmy, w kalendarzu zaraz zadyndał listopad. Nadeszły pierwsze chłody i to czym mogliśmy się cieszyć poza dużą przestrzenią, to był przede wszystkim kominek. Nie mogłam doczekać się pierwszego ciepła. Żeby wreszcie otworzyć na oścież drzwi i okna, żeby zacząć prace w ogródku na serio, żeby dzieci mogły zacząć korzystać z uroków nowego domu. 



Od kilku dni termometr przed domem w ciągu dnia pokazuje 25 stopni. Jest cudownie! Uchwyciłam nawet pierwszą "tarasową" jaszczurkę na zdjęciu. Dzieci do zmroku - a tu mrok zapada około 18.30 - siedzą przed domem i wydziwiają najróżniejsze zabawy. Tak jak przewidziałam rzeczny brzeg staje się bajkowym placem zabaw, miejscem dziecięcych sekretów.



A ja doczekałam się momentu, kiedy mogę stanąć w moim "mikro ogrodzie" z łopatą i zacząć przygotowywać nieruszaną od lat ziemię pod moje pomidory. Wyciągam misterne sieci korzeni, czyszczę, spulchniam, wygładzam. Zaraz wszystko nabierze jeszcze większego uroku. Wkładam w to całe serce...
Miłej soboty Wam życzę!   

MISTERIOSO to znaczy TAJEMNICZY 

2 komentarze:

  1. Jak pięknie! I to ciepełko, ach.. U nas jeszcze trzeba poczekać na takie chwile, choć ostatni tydzień był piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda jest przepięknie! Choć jeszcze na niedzielę i poniedzialek zapowiadają załamanie pogody, to jednak wiosna na dobre się rozgościła!!

      Usuń

Drukuj