wtorek, 7 stycznia 2014

Zima inaczej


Po Nowym Roku pogoda się zbuntowała, błękitu nieba nie było widać aż do Befany. Kiedy więc usłyszeliśmy, że od 6 stycznia powraca piękna "zima", postanowiliśmy wybrać się na piknik na zachodnie wybrzeże. 
O Rosignano już pisałam. Krótki odcinek plaży, gdzie woda jest niebieska jak na Malediwach, a piasek biały jak śnieg. Wszystko to za sprawą pobliskiej fabryki, która wypuszcza do wody różne chemikalia. Brzmi kiepsko, ale wygląda pięknie! Niby latem wszyscy się kąpią, ale my jednak wolimy plażę podziwiać zimą lub wiosną, bez wodnych uciech. 
Zdjęć z takiego dnia oczywiście aż nadto, niech więc i tym razem one opowiedzą o tym cudnym dniu.

Tu jednak jest życie!!!!
Najprawdziwsze jaszczurkowe życie!!!
Trochę ruchu przed kolejną porcją panettone.
Ciepło i słońce - sama radość!
Czarno - biało
Kochankowie
Dzieci w styczniu bez czapek i bez kurtek!
Oto co jeszcze można robić: rzucać kłodami w morze,
Uprawiać tai chi, jogę,
albo zwyczajnie sprawdzić czy można wypić jeszcze kieliszek wina:)
można też zrobić altanę, tudzież klatkę,
poćwiczyć cyrkowe sztuczki
Zainscenizować scenkę ze starożytnego Egiptu
A w końcu spokojnie poczytać:)
 "Z czerwonego notesu" Rosignano, 6 stycznia 2014   
Tym razem kolor wody nas zaskoczył. Mimo słonecznego dnia morze jest "zwyczajnie" lazurowe, nie przypomina tropików. Tak czy inaczej jest zniewalająco, inspirująco i niezwyczajnie ... Pusta plaża, ciepło niemal kwietniowe, samotne krzesło, para kochanków, białe i czarne kamyki. Tak ten dzień zapamiętam, na zawsze ...


 



1 komentarz:

Drukuj