wtorek, 28 stycznia 2014

Z tęsknoty za latem:)


Ponieważ w większości Europy zapanowała zima, to dziś na rozgrzewkę trochę prawdziwie letnich zdjęć i pochwała Marradi w kilku słowach. 
Wiele osób znając dobrze mnie i moją miłość do Warszawy nie mogło się nadziwić jak mogłam porzucić stolicę, dla tak małego miasteczka, ileż to poświęceń wymagała nasza decyzja. A ja już nie raz pisałam o zaletach i różnicach i o tym, że małe miasteczko tu jest zupełnie czymś innym niż małe miasteczko tam. Tak naprawdę mamy w Marradi wszystko czego potrzeba do życia i nam i dzieciom. Do pewnych niedogodności już się przyzwyczailiśmy - to, że sklepy są krócej otwarte, że o 16.00 już bank jest zamknięty, a poczta to już chyba o 13.00, ale to tak naprawdę są drobiazgi w porównaniu do tego co zyskaliśmy. 
Wiele rzeczy zaskakuje pozytywnie - niby 3 tysięczne miasteczko ale jednak: 6 czy 7 barów, pewnie tyle samo restauracji, teatr, biblioteka, centrum tenisowe a nawet basen - niby tylko letni, ale zawsze to coś! I o basenie dziś dwa słowa - na rozgrzewkę, z tęsknoty za latem:)



17 lipca 2013, z toskańskiego notesu

Nasze kochane Marradi może poszczycić się basenem miejskim. To nie jakiś tam mały basenik, ale duży, prawdziwy, z ratownikami, instruktorami pływania, jeśli ktoś ma ochotę na naukę, z brodzikiem dla maluchów, placem zabaw i barem. W tym roku odkrywamy uroki tego miejsca. Kiedy upał doskwiera, a z różnych powodów nad morze wybrać się nie możemy, zaszywamy się właśnie tam! Zabawa przednia i dla nas i dla dzieci:) To tu Tomek sam z siebie nauczył się pływać na głębokiej wodzie i tu też Mikołaj przełamał swój lęk przed wodą, zatem do tego miejsca zawsze będę miała sentyment. 
Często na rozległym terenie basenu odbywają się przeróżne festy i imprezy - święto polenty, turniej tańca i wiele innych. Tu w ciągu dnia można spotkać znajomych, basen zamienia się latem w prawdziwe centrum towarzyskie. 

BASEN to po włosku PISCINA

6 komentarzy:

  1. Kasiu i przeczytałam Twego bloga do końca. Od trzech dni nie wyłączałam laptopa nawet na noc. W każdej wolnej chwili wciskałam się w Twoje wspomnienia, marzenia i opowieści. Poznałam to piękno, smaki i zapachy. Byłam w Toskanii.Trafiłam z mężem do brzydkiego motelu. Było tam naprawdę niesmacznie. Jednak my nie chcieliśmy zniszczyć tych chwil. Zaczęliśmy wędrować wąskimi uliczkami i przepięknymi ścieżkami. Zamiast ruszyć do Rzymu, odwiedzaliśmy włoskie targi i ukryte restauracyjki. Było pięknie, tak pięknie, że urok ten w naszych sercach już na zawsze pozostał. Bardzo pragnę Twoich słów, Twoich doświadczeń i więcej wypróbowanych przez Ciebie przepisów z tamtych stron. Błagam o więcej bo moje serce potrzebuje trochę toskańskiego słońca.

    przytulam Ciebie najmocniej jak potrafię :)

    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rozpędu napisałam nie tu gdzie powinnam:)
      Wzruszyłam się... To ja dziękuję. Takie słowa dodają skrzydeł!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pod wrażeniem tego, że rzuciliście Polskę dla zupełnie obcego, chociaż niewątpliwie pięknego miejsca. Ja rzuciłam Lublin dla Wawy i szczerze mówiąc nawet w kilka lat po przeprowadzce czułam tęsknotę i poczucie, że zrobiłam błąd. Ale zawsze sobie wtedy mówiłam, że być może dzisiejsze błędy będą późniejszymi zaletami? Tak czy siak, podziwiam i życzę spełnienia Waszych marzeń, zadomowienia się już na dobre. W ubiegłym roku spędziliśmy z mężem dwa tygodnie w Rzymie, było cudownie, ludzie spontaniczni, dlatego bardzo łatwo jest wyobrazić sobie, że zostaliście dobrze przyjęci. Pozdrawiam,Caffe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem sama w to nie wierzę, ale zrobiliśmy to ze 100% przekonaniem, że tego właśnie chcemy. Nic nie jest łatwe, często trzeba zmierzyć się z trudnościami, ale nigdy nawet przez chwilę nie pomyślałam, że to był błąd. I taka jest prawda - to ludzie czynią dane miejsce wyjątkowym, a Toskańczycy są naprawdę niezwykli!

      Usuń
  4. Jeszcze cieplej się zrobiło od tych zdjęć! Bo prawdziwe ciepło duszy to odczuwam za każdym razem jak czytam tego bloga i oglądam zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj