wtorek, 21 stycznia 2014

Kwintesencja włoskości w jedno popołudnie

Poprzedni tydzień minął nam pod znakiem spotkań towarzyskich. My gościliśmy przyjaciół przy naszym stole i sami byliśmy goszczeni. Tak czy owak - dla mnie są to zawsze momenty niezapomniane i bezcenne. W niedzielę bawiliśmy się setnie w doborowym towarzystwie. Nasz przyjaciel przygotował ucztę, a że jest myśliwym, to już sami się domyślicie co nam zaserwował:) Nic więcej nie napiszę! Słowa tu zbędne. Myślę, że zdjęcia lepiej oddadzą atmosferę tego popołudnia niż moja pisanina.


Gospodarz
Aby goście wytrzymali do obiadu - coś własnej produkcji!
A goście potrafią być użyteczni!
Kolejne pokolenie uczy się robić polentę!
Męska rzecz!
A oto i ona - polenta doskonała!
Mężczyźni gotują, mężczyźni serwują ...

Czas na deser!
Po słodkościach - szaleństwo!
A jeśli jesteśmy we Włoszech to zawsze jest dobra pora na mecz!

Ugościć ponad dwadzieścia osób to nie byle co! Tu jednak to normalne. Ot tak! Bez okazji! Wspólne biesiadowanie. Talerzyk plastikowy, obrus papierowy, ale za to wybitne dania, zacne wino i wesołe towarzystwo !! Czy może być lepszy sposób na rozsmakowanie się w Italii?? W takich chwilach jestem naprawdę szczęśliwa...

ALLEGRI to znaczy WESELI

3 komentarze:

  1. Cieplej mi się robi, jak patrzę na te zdjęcia. I ślinka cieknie :) Dobrze, że są takie blogi jak ten.

    OdpowiedzUsuń
  2. i stało się :) Jeden przeczytany wpis i zakochałam się w Twoim blogu.

    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niezwykła to przyjemność przeczytać taki komentarz:)

      Usuń

Drukuj