sobota, 4 stycznia 2014

Krótka rzecz o pisaniu


Rozpoczynając przygodę z blogowaniem, całkiem nieświadomie wyświadczyłam przysługę sobie samej. Od zawsze notowałam wszystko: w notesie, na marginesie książki, na serwetce, tu jednak zachowując mniej lub bardziej chronologię, dodając zdjęcia stworzyłam dość intymny i szczery dziennik ostatnich dwóch lat. Gdyby nie blog, pewnie wiele rzeczy by mi umknęło. Często na chybił trafił otwieram jakiś stary wpis i czasem aż nie dowierzam, bo niektóre detale wyleciały z mojej pamięci. 
Pisanie jest moim nałogiem, moim wyciszeniem, moją przyjemnością. Nie umiem nie pisać. Muszę dać upust słowom, które turlają mi się po głowie. Pisanie to jak dializa myśli, niezbędne do życia. 

Można mi wytknąć grafomaństwo, brak stylu, przerost formy nad treścią, ale na pewno nikt nie zarzuci mi braku emocji, bo to właśnie życiowa pasja i wewnętrzne porywy dyktują każde moje słowo. To co mnie spotkało, nie zdarza się każdego dnia, tym bardziej więc silniejsza jest potrzeba, by o tym opowiadać innym. A jeśli każdego ranka blogowe statystyki wciąż nie przestają mnie zadziwiać, to znaczy, że to co robię ma jakiś większy sens. Kiedy czytam, że komuś miło zaczął się dzień, bo przeczytał mój wpis, a ktoś inny mi dziękuje, bowiem odzyskał wiarę w spełnione marzenia, oczy natychmiast zachodzą mi mgiełką, a wzruszenie w gardle ściska. I znów piszę, jeszcze chętniej, jeszcze więcej...

Za kilka dni staruje nowa edycja konkursu Blog Roku 2013. Mam zamiar i tym razem spróbować swoich sił. Tym, którzy zechcą zagłosować na Dom z kamienia już dziś bardzo dziękuję.   

SCRIVERE to znaczy PISAĆ

2 komentarze:

  1. Chmm a wiesz, ze ja dzieki Tobie zaczelam sie baaaardzo powolutku uczyc wloskiego...Tak jakos u Ciebie optymistycznie, kolorowo, bo u mnie ciagle szaro, deszczowo, mgliscie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój głos masz zawsze :-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj