piątek, 13 grudnia 2013

Przedświątecznie


Od kilku dni nie mam czasu, żeby spokojnie usiąść i pisać i złoszczę się sama na siebie, bo tak wiele dookoła się dzieje. Chyba zacznę chodzić z dyktafonem przy buzi, żeby samej sobie o tym wszystkim opowiadać.
Tomek był na wycieczce we Florencji. Wrócił rozemocjonowany do granic możliwości. I mumie najprawdziwsze i choinka udekorowana emblematami Fiorentiny i opowieści o powodzi, wszystko zapamiętał i na drugi dzień dał upust emocjom w wypracowaniu, które pisali w szkole. Tomka opowieść tak się spodobała, że pani postanowiła przeczytać ją na głos. Dzieci pełne uznania krzyczały - "łaał", a Tomek obrastał w piórka:)!!! Mikołaj nie pozostaje w tyle i też z włoskiego przynosi dziesiątki, a ja zachodzę w głowę - jak oni to robią????
W niedzielę rusza targ bożonarodzeniowy, na którym chłopcy wraz z innymi uczniami wystąpią ze wspólnym śpiewaniem. Będzie i Mikołaj i stragany i jedzenie i poszukiwanie skarbu i mnóstwo zabawy!! Już nie możemy się doczekać!!!  


Przed nami pracowity weekend. Do upieczenia pierniczki, do zrobienia ozdoby choinkowe, bo nasze zostały w Warszawie, szopka, stroje pastuszków i oczywiście obowiązkowa obecność w niedzielę na placu:) Mam nadzieję, że i choinkę uda nam się przytachać do domu jutro lub pojutrze, a potem zestroić w to co nasze ręce wycudują.
I taka refleksja, patrząc na przedświąteczną Italię - Boże Narodzenie tutaj nijak się ma do polskich świąt, ale jednak nie można zaprzeczyć, że przygotowania i cała atmosfera temu towarzysząca są niezwykłe i pełne magii. 

I w tym wszystkim umyka wiele spraw ze świętami niezwiązanych, o których powinnam tu napisać jako świeżo upieczona emigrantka. Dajmy na to taka wizyta w banku -  bardzo pouczająca lekcja włoskiego życia, włoskiego systemu, włoskiej mentalności. Ale o tym innym razem, jak już bombki zawisną na choince:)

ADDOBBARE to znaczy OZDOBIĆ, UDEKOROWAĆ




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj