piątek, 11 października 2013

Chwalę dzieci!



I znów muszę, bo inaczej się uduszę - pochwalić moje dzieci! Dziś o Tomku, bo zaskakuje mnie coraz bardziej! 
Na początku powiem, że szkolny entuzjazm nie opadł - dzieciaki do szkoły biegną na skrzydłach i wychodzą też na skrzydłach i wszystko jednym słowem jest na "tak".
W poniedziałek, kiedy chłopców odbierałam, Tomek wyskoczył w podskokach, a buzia śmiała mu się "na okrągło". 
- Mamusiu dostałem dwie 10!!!!! - mówił cały rozemocjonowany ( nie wiem czy już wyjaśniałam - 10 to polska 6). 
- Z czego?? - dopytywałam. I szczerze mówiąc przekonana byłam, że z czegoś mało "ważnego", nie żebym nie wierzyła w umiejętności mojego dziecka, ale przecież on dopiero zaczyna przygodę z włoską szkołą.
- Jedną z odpowiedzi ustnej - pani odpytywała z odmiany, której się uczyłem w weekend, a drugą z testu.
- Bravo!!! Z testu?????? Z matematyki?
- Nie! Z włoskiego! 
Parafrazując znaną reklamę - radość dziecka i duma rodzica bezcenna!!!! Szczerze mówiąc nie wiem jak tego dokonał, ale czapki z głów moi Państwo! Zuch chłopak!    
Pani, by wspomóc jego naukę języka, przynosi mu z biblioteki coraz bardziej zaawansowane książeczki, Tomek czyta ze zrozumieniem a potem z pasją mi o wszystkim opowiada! 

I jeszcze jedna szkolna ciekawostka. Przy zapisywaniu dzieci do szkoły wypełniałam deklaracje, że wyrażam zgodę na wyjścia dzieci ze szkoły pod opieką nauczycieli (na każdą dłuższą wycieczkę wymagana jest osobna zgoda na piśmie). I tak właśnie w terenie odbyła się lekcja o rzekach, a kilka dni temu klasy poszły na wycieczkę do miejskiej biblioteki. Zachwyceni wrócili obaj, bo raz, że spacer po Marradi mniej znaną trasą był atrakcją sam w sobie, a dwa, że biblioteka zrobiła na nich niesamowite wrażenie, bo "Mamusiu mogliśmy nawet wejść do działu książek dla dorosłych i tam były ... " - gadali jeden przez drugiego, a dla mnie bibliofila to była przyjemność jakich mało!
W najbliższą niedzielę w rzeczonej bibliotece odbędzie się wystawa książek dla dzieci, na którą oczywiście się wybieramy, zaraz po "kasztanowym" spacerze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj