sobota, 1 czerwca 2013


Dzień Dziecka... czyli od dziś mamy czerwiec w kalendarzu, wiosna powoli się z nami żegna. Opadają kwiaty akacji. Dni rozciągają się leniwie. Zaczynam czuć to moje dygotanie, choć niestety mocno stłumione jeszcze przez niepewność. Czekam...


By czekanie wypełnić spacerujemy po Warszawie. Niech się dzieci czegoś nowego dowiedzą, niech się czegoś nauczą. Niech zapamiętają i poznają dobrze miasto, gdzie się urodzili i wychowali. Nikt mi przynajmniej nie zarzuci, że odcinam dzieci od polskiej kultury.






W tym zwiedzaniu pomaga nam prezent, jaki dzieci dostały - 30 pomysłów na spacer z dzieckiem po Warszawie. Genialny pomocnik, kiedy skończą się pomysły na to co robić w wolny dzień. Byliśmy już na Nowym Świecie - widzieliśmy nawet jelenia na jednym z jego podwórek i smoki na ulicy Freta i krasnale w bramie a nawet Kubusia Puchatka. Wczoraj nasz wybór padł na Nowe Miasto.

Były zatem fontanny i ulica Mostowa (skąd nazwa?) i Stara Prochownia (czym była?) i kościoły, których tu jest zatrzęsienie (do kilku weszliśmy). A potem panorama praskiej części Warszawy i lody i na koniec raz jeszcze fontanny.  Ot miłe zakończenie maja w stolicy:)

Dzieciom, a tym samym nam wszystkim, bo jak mówi Tomuś - przecież każdy jest czyimś dzieckiem - WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE:)

2 komentarze:

Drukuj