piątek, 17 maja 2013


Mikołaj, Mikołaś, Mikołanio Mikołajek, kiedyś Kola, Koleńka, Miklucha, teraz Majki, Misiek, w domu dla najbliższych Pączek, w Italii Nico... Moja największa życiowa niespodzianka, moje siedmioletnie szczęście! Jak każdej mamie wydaje mi się, że przecież dopiero się urodził, a tu już za chwilę odbierze pierwsze szkolne świadectwo.
 

Gdy po raz pierwszy pojechaliśmy do Toskanii Mikołaj miał zaledwie rok, miłość do Italii rosła razem z nim, nic więc dziwnego, że jest nią przesiąknięty i z dziecięcą szczerością i swobodą demonstruje to na każdym kroku.




Nie znam drugiej osoby, która ma w sobie tyle zwykłej radości. Kiedy stoję rano w kuchni i szykuję śniadanie jego uśmiech jest pierwszym miłym momentem dnia. Uśmiech szczery od ucha do ucha, szelmowski, trzpiotowaty, z krzywym zgryzem.
Litanię zalet Mikołajka mogłabym pisać i pisać. Najbardziej urocze jest jednak nieskrępowanie w przytulaniu i w wyznawaniu miłości tysiąc razy na dzień, sama słodycz...
Niech Cię Mikołajku życie rozpieszcza bez końca!! 


Muszę jeszcze wspomnieć, że nie tylko Mikołaj dziś świętuje, wśród naszych znajomych 17 maja jest datą dość "lubianą". Urodzinowe życzenia składam też Franco, bratu Mario i synowi Massimo - Matteo. TANTI AUGURI!!!

 IL FIGLIO - to znaczy SYN

5 komentarzy:

  1. Dokładnie taki jest nasz Misiek:) Twój P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mikołaj to fantastyczny chłopak!!!!
    Uwielbia oblewac wodą :)

    Buziaki i serdeczne pozdrowienia od pierników:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dużo zdrówka dla Mikołaja i szczęścia w gronie znajomych kumpli ale przedewszystkim w gronie rodzinnym

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielu radosnych chwil i spełnienia tego największego marzenia jak najszybciej :-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj