środa, 10 kwietnia 2013

Wiosenne maile i smsy


No dobrze! Wygląda na to, że chyba i do nas wiosna zawita, jeszcze nieśmiało, wolniutko, temperaturą jeszcze nie rozpieszcza, ale jednak śniegu ubywa, a to na tle ostatnich tygodni jest bardzo dobra wiadomość! Jeszcze o kwiatkach, ptaszkach i motylkach nie rozmawiamy, ale skoro już cień optymizmu jest, to pokażę Wam toskańską wiosnę, która mimo kaprysów, przyszła, króluje, kolorów i zapachów nie skąpi. Wcześniej nie chciałam nikogo dołować, wystarczy, że sama musiałam się kontrolować by fochem nie odpowiadać mojemu prywatnemu korespondentowi, który przecież intencje ma szlachetne i z serca drzewa kwieciem obsypane mi wysyłał, ale co z tego jak te róże i żółtości demona we mnie budziły! 
Jako że i do nas wiosna idzie i moja głupia zazdrość o kwiatki topnieje jak śnieg na chodnikach, dzielę się więc dziś z radością tym, co dostałam - "primavera in diretta!" - i tłumaczę w imieniu autora zdjęć, że one zwykłe, byle jakie, ot trzaśnięte telefonem na szybko.  



Powinnam sprawdzić Waszą uwagę i spytać jak jest wiosna po włosku - ale to byłby taki mało wyszukany test na spostrzegawczość.  Dzisiejsze słówko to: GLI  ALBERI  FIORITI - czyli KWITNĄCE DRZEWA.


1 komentarz:

  1. och tak piękne widoki tez się nie mogę doczekać tych kolorów

    OdpowiedzUsuń

Drukuj