wtorek, 19 marca 2013

Pisałam tyle razy o naszej ulubionej bottedze, pisałam o Francesco, a dziwnym trafem nie napisałam jeszcze nigdy o samym Palazzuolo! Co za niedopatrzenie!
Palazzuolo sul Senio leży 11 km od Marradi, ukryte głęboko w górach, aby tam dojechać trzeba pokonać dziesiątki zakrętów. To malutkie, średniowieczne miasteczko, wbrew pozorom zawsze jest pełne życia. Pierwszy raz trafiliśmy tam gnani chęcią uczestniczenia w le feste medioevali, których miasto zwykle jest organizatorem. 


Od XIV wieku miasteczko znajdowało się pod rządami Florencji. Słynna w okolicy jest odwieczna rywalizacja między Marradi a Palazzuolo, przypomina ona nieco zażartą walkę między Sieną i Florencją, przysłowiowym gwoździem do trumny w tym konflikcie było wybudowanie stacji kolejowej w Marradi - na której to murach jest napisane: Marradi, Palazzuolo sul Senio, mimo, że do samego Palazzuolo jest jeszcze ponad 10 kilometrów.    



W Palazzuolo wiele się dzieje, w sezonie i poza nim, inicjatorem niektórych imprez jest nasz znajomy, ale wiele z tego, to też zasługa przedsiębiorczego burmistrza. 
Do Palazzuolo zjeżdżają wielbiciele dobrego wina, motorów, starych samochodów, a na jesieni, tak jak i do Marradi, przybywają liczni turyści i smakosze by uczestniczyć w święcie kasztanów. Na wiosnę w miasteczku odbywa się święto kwiatów, latem poza średniowiecznymi imprezami, są pokazy tańca, uliczne spektakle a nawet pokazy mody. Jednym słowem o nudzie nie ma mowy. 


Często jeździmy do Palazzuolo, zwykle by odwiedzić Francesco, latem lub wiosną, bierzemy kieliszki z winem i idziemy posiedzieć nad brzegiem Senio, pokarmić kaczki, popuszczać papierowe statki, w maju kwitną tam krzaki fioletowego bzu. Mario twierdzi, że w pobliskiej gelaterii są najlepsze jogurtowe lody w okolicy, nie będę z tym polemizować - rzeczywiście są przepyszne!  
Słówko na dziś to MEDIOEVO - ŚREDNIOWIECZE


3 komentarze:

  1. Iniziator to taki włoski inicjujący? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę to tylko świadczy o tym jak bardzo włoski zakorzenił się w mojej głowie. A najśmieszniejsze jest to, że słownik podkreślał mi ten wyraz, literowałam go w myślach sto razy i nie rozumiałam, gdzie jest błąd... Iniziare - czyli inicjować:) Dziękuję za oświecenie, już poprawiam:)

      Usuń
  2. Ja na to nie zwróciłem uwagi:). P

    OdpowiedzUsuń

Drukuj