piątek, 29 marca 2013



Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi - czyli Boże Narodzenie z bliskimi, Wielkanoc z kim chcesz - takie jest podejście Włochów do nadchodzących Świąt, oczywiście generalizuję. Choć trzeba przyznać - sporo w tym prawdy. To Boże Narodzenie jest bardziej rodzinne, na Wielkanoc coraz więcej osób wyjeżdża, ale przecież podobną tendencję można zaobserwować i w Polsce. To co nierozerwalnie kojarzy mi się z włoską Pasquą to baba - gołębica czyli Colomba. Smakuje właściwie podobnie do panettone, ma charakterystyczny kształt, posypana jest migdałami, na wierzchu ma słodką, aromatyczną skurupkę i oczywiście jest przepyszna. Nawet w naszych supermarketach pojawiły się na półkach, opakowane w wiosenne kolory, aż proszą kup mnie! kup mnie!
 
W jednym z miesięczników La cucina italiana, znalazłam łatwy przepis i może sama spróbuję się z nim zmierzyć! Ale cicho sza, bo jak nie wyjdzie, będzie wstyd! Dla zainteresowanych podpowiem, że w internecie można znaleźć wiele pomysłów na "domową" formę, bo niby skąd tu w Polsce wytrzasnąć gołębia? Może jak zapach ciasta rozejdzie się po domu poczuję świąteczny nastrój, bo do tej pory nawet jajka porozwieszane na baziach nie obudziły we mnie wielkanocnego ducha. 



Wyciągnęłam wczoraj dzieci na spacer, ale uciekliśmy po pół godzinie, wiatr lodowaty hulał na placu zabaw, jeziorko jeszcze zahibernowane, ludzie przemykali nieśmiało, miny smutne, do kitu z taką wiosną!
A potem coś z zupełnie innej beczki, wieczorem przychodzi mi na skrzynkę mailową dokumentacja foto z kolejnych poczynań kuchennych Mario. Nic związanego z Pasquą - spaghetti al nero di seppia. Jak sam grande cuoco przyznaje - to chyba starość zagnała go do kuchni i rozbudziła chęć na kulinarne eksperymenty. Dziś mogę tylko podziwiać zdjęcia ale mam nadzieję, że już wkrótce zasiądziemy wszyscy razem przy stole...




 

    

1 komentarz:

Drukuj