niedziela, 24 marca 2013

Biała chusteczka


Biała chusteczka ... Czy poza księżniczką machającą nią z wysokiej wieży coś Wam jeszcze przychodzi do głowy?
Być może to, o czym chcę opowiedzieć, wiedzą wszyscy i okaże się, że jestem ignorantem jakich mało... A może nie, dlatego dziś kolejna historia, z serii "podróże kształcą".
Kiedyś w drodze do Toskanii, na autostradzie w okolicach Bolognii gnaliśmy szybko lewym pasem, bo już blisko celu, już nam domem pachniało, a tu nagle przykleił nam się inny samochód do "ogona", zaczął mrugać światłami, a ręka wystawiona za okno machała białą chusteczką. Gnał ten samochód z zawrotną prędkością, pasażerka wygrażała nam, ponieważ zbyt opornie zjeżdżaliśmy na środkowy pas, a po chwili wyprzedził nas i zniknął nam z oczu. Zaintrygowało to nas i nie dawało spokoju.  

Pewnego letniego popołudnia, w czasie naszego poobiedniego "dolce far niente" przypomniało mi się to zajście i opowiedziałam o tym Mario. Popatrzył na mnie zdziwiony jakbym pytała o najbardziej oczywistą rzecz świata, a potem wytłumaczył:
- Biała chusteczka to tak jak pogotowie. Jeśli coś wydarzy się na drodze, ktoś w samochodzie źle się poczuje, kobieta zacznie rodzić i nie ma czasu na wzywanie karetki - machasz za oknem białą szmatką, chusteczką, czymkolwiek, możesz trąbić i inne pojazdy muszą traktować cię jak pojazd uprzywilejowany. 
Ależ mieliśmy głupie miny kiedy przypomniało nam się tamto nasze święte oburzenie. Muszę przyznać z pokorą, że nie wiem, czy jest to powszechny zwyczaj, znany na całym świecie, czy tylko włoski. Przejechaliśmy Europę wszerz i wzdłuż i nigdy się z tym nie spotkaliśmy. Tak czy inaczej - warto pamiętać!

Słówko na dziś to BIANCO - BIAŁY.

1 komentarz:

  1. Powiem szczerze, że pierwsze słyszę i pewnie zareagowałabym tak jak Wy. Dobrze wiedzieć. Dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj