poniedziałek, 3 września 2012

Powrót

I znów jestem tu, z pustą głową, rozdartym sercem i pełnym zeszytem. I znów wszystko jest dziwne, obce i drażni. I moje miejsce ukochane - tak odległe i tak bliskie zarazem. Wybaczcie mi dziś patos, powtórzenia i brak stylu, ale dziś jest marnie, bo dziś jest już w Polsce...

Od jutra będę pisać regularnie, postaram się podzielić tym, czym żyłam przez ostatnie miesiące i pokazać trochę zdjęć, bo chyba one mówią najwięcej. 
Jeszcze tam...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj