wtorek, 4 września 2012

Łąki Casaglia








Łąki koło Casaglii to był jeden z pierwszych widoków w Toskanii, który zachwycił mnie do utraty tchu. Zawsze jednak podziwialiśmy to miejsce jedynie z samochodu i dopiero w lipcu tego roku postanowiliśmy wybrać się tam na spacer, tym bardziej, że w pobliskim miasteczku organizowana była sagra dello stinco, stinco to po włosku golonka.
Tego dnia w górach wiał bardzo silny wiatr, więc po krótkiej wędrówce przycupnęliśmy w cichym zakątku pomiędzy krzakami i cieszyliśmy oczy krajobrazem. Ziemia tu jest pofałdowana, wznosi się gwałtownie i opada, a wypalona od słońca trawa wygląda jak złocisto - słomkowy dywan, aż się dziecko budzi w człowieku i chciałoby się biec z górki na pazurki, na złamanie karku. 
Po spacerze łąkami Casaglii zjechaliśmy do Crespino del Lamone, maleńkiego miasteczka nad rzeką gdzie właśnie tego dnia można było posmakować wspomnianego wyżej stinco. Nim jednak kuchnia ruszyła z wydawaniem dań postanowiliśmy trochę pozwiedzać tą ukrytą w górach osadę. Ruszyliśmy wzdłuż rzeki i dotarliśmy do miejsca upamiętniającego masakrę ludności, która miała miejsce w lipcu 1944 roku. Naziści aby pomścić dwóch swoich, zabitych przez partyzantów, rozstrzelali 42 niewinne osoby, mieszkańców Crespino, chłopów, w tym dzieci, kobiety i starego proboszcza. 



Po krótkiej lekcji historii dzieci pobawiły się chwilę nad rzeką, kilka kamieni wrzuconych do wody, potem minutka relaksu na ławeczce, a kiedy wróciliśmy do naszego stołu, już po chwili wylądowały przed nami talerze ze smakowicie wypieczoną golonką.
 
 
I tak za kilka euro, bo kwoty są niemal symboliczne, zjedliśmy smacznie, napiliśmy się swojskiego wina i bawiliśmy się przednio w towarzystwie kilkuletniej Letizi, która zaintrygowana moimi chłopcami dołączyła do naszego stolika. Kiedy jednak Mikołaj pozostał obojętny na jej zaczepki, przeniosła swoją uwagę na starszego z braci. Późnym wieczorem pożegnaliśmy uroczą czarodziejkę i nieco ociężali po tej mało dietetycznej kolacji ruszyliśmy do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj