sobota, 18 sierpnia 2012

Przy niepogodzie ...

W ciągu tych wakacji jedynie dwa dni można zaliczyć do brzydkich jeśli mówimy o pogodzie, wyjątkowo suche i gorące mamy lato w tym roku. Jednak nawet gdy pada dobrze się bawimy na naszym końcu świata. 

22 lipca 2012 roku
Budzi mnie deszcz bladym świtem, bębni jak górska kaskada. Matko! Spać nie daje! Zwlekam się więc z łóżka, nastawiam kawę i obserwuję chmury za oknem, które wiszą nisko, jakby leżały na koronach drzew. Tak sobie zawsze wyobrażałam Laos a nie Toskanię. Wychodzę przed dom i robię zdjęcia, bo moje wzgórza czy w słońcu czy w chmurach zawsze są piękne i w sumie się cieszę, ponieważ deszcz wyręczył mnie z podlewania ogródka. Mogłoby się wydawać, że w taką pogodę to nic tylko nuda, ale wystarczy odrobina chęci i nawet taki dzień pod psem na naszym końcu świata może być kolorowy. 
Można na przykład upiec rogaliki z czekoladą i marmoladą:
dzieci ulubione
albo zrobić tagliolini,
robimy pastę

iść odwiedzić sąsiadów, 
u sąsiadów
a czasem nawet iść na ryby

nad rzeką
 i mija kolejny, cudowny, toskański dzień...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj