ŚLUB W TOSKANII


Natalia i Maciej powiedzieli sobie "TAK" w sercu Chianti. Do ślubu pojechali na skuterach budząc zachwyt miejscowych i turystów. Wyglądali przepięknie w toskańskim słońcu… Przyjęcie odbyło się w kilkusetletniej kamiennej posiadłości. Na ustawionych przy basenie stołach znalazły się same włoskie smakowitości. Na ruszcie rumieniła się porchetta, a obok pizzaiolo przygotowywał pizzę… Granie cykad mieszało się z radosną muzyką. Zabawa trwała do nocy… 
Niesztampowo, na przekór klasyce, wyjątkowe wspomnienie na całe życie. 
Myślicie, że takie rzeczy tylko w bajkach? Niekoniecznie...



Zainspirowani tym wydarzeniem również Grzegorz i Paula postanowili przełamać ślubne konwenanse. Rok później w tym samym miejscu jeszcze raz zabrzmiały po polsku słowa małżeńskiej przysięgi, poleciały w górę ziarnka ryżu i wystrzeliły korki od prosecco. Pogoda kaprysiła, ale pogody ducha Państwa Młodych i ich Gości nic nie było w stanie złamać. Potraktowaliśmy na poważnie słowa włoskiego przysłowia - SPOSA BAGNATA, SPOSA FORTUNATA.  



Już za chwilę w przepięknej średniowiecznej scenerii powie sobie sakramentalne TAK kolejna para...

Jeśli Wy też marzycie o niebanalnym ślubie napiszcie do mnie: ibis77@gmail.com, pomogę Wam zorganizować uroczystość o jakiej marzycie, taką która pozostanie w pamięci na całe życie jako najmilsze wspomnienie… Ślub w Italii? To wcale nie jest niemożliwe!

Oferta przygotowywana jest dla każdej pary indywidualnie.

2 komentarze:

  1. Cudnie!!! Tak wlasnie chce! Odezwe sie na maila. Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo czekałam i się doczekałam! Dobrze, że do ślubu jeszcze daleko- może zdążymy coś razem zorganizować :) Wysłałam już maila! Czekam na odpowiedź i pozdrawiam - Joanna

    OdpowiedzUsuń

Drukuj