wtorek, 10 lipca 2018

Santerno nie przestaje uwodzić


Chłopcy ze swoimi towarzystwem szczelnie wypełnili sobie czas nad Santerno. Były wylepianki z gliny, smarowanie się nią, eksploracja nowych odcinków rzeki, skoki do wody, pływanie, gra w "wodnego głupiego Jasia" i kto wie co jeszcze, bo za wciąż dziecięcą fantazją ciężko nadążyć. 
Przerywnikiem tych zabaw był oczywiście piknik na nadrzecznej plaży, pod wiszącą skałą albo powiedzmy piknik wśród wielu wiszących skał. Apetyty wszystkim dopisywały, bo po pierwsze tak jak mawia moja mama - na powietrzu wszystko inaczej smakuje, a po drugie zabawy w wodzie skutecznie spalają kalorie i w końcu po trzecie - same smakołyki, więc nawet jak ktoś niegłodny, to i tak apetyt się obudzi. 
Podsumowując wczorajszy dzień mogłabym napisać, to co już chyba nie raz pisałam - Santerno to zawsze jest świetny pomysł.


Cykady trajkotały, że aż człowiekowi w całej głowie grzechotało - najpiękniejsza letnia muzyka. Słońce paliło, co poczuły ramiona Gości do takiego opiekania nie przywykłe. Woda początkowo wydawała się chłodna, ale ostatecznie nawet ja nie mogłam się nią nacieszyć, a kto mnie zna, ten wie, że jak już nawet ja się zanurzam, to temperatura musi być bardziej niż przyzwoita. 
A przy tym wszystkim absolutna cisza i spokój, poza nami tylko jedna para, tuż obok nie wadząc nikomu... 
Chciałoby się znów chwilę zatrzymać, żeby tak dłużej nigdzie nie iść, nic nie musieć, nie myśleć o tym czy o tamtym, moczyć rozgrzane ciało, cykadami głowę wypełniać, sączyć schłodzone bąbelki, podjadać świeże pecorino, prosciutto, arbuza... Nie ruszać telefonu, ani komputera, wyłączyć się z codziennej gonitwy, wzrok spod przymrużonych powiek leniwie przesuwać po giętych, paskowanych skałach, z których tysiące, a pewnie raczej miliony lat uformowały prawdziwe dzieła sztuki.  
Tak... Santerno to jest zawsze dobry pomysł.


Rzeka rzeką, a tymczasem w poniedziałkowy wieczór rozpoczęły się przygotowania do turnieju złotego rusztu. Czy Biforco uda się powtórzyć sukces minionego roku? Kto wie! Najważniejsze, żeby była dobra zabawa. Wszyscy powtarzają zgodnie, że i tak smaku zeszłorocznego zwycięstwa nic nie przebije.

DOBREGO DNIA w ten spokojny lipcowy poranek!

SŁONCE PALI to po włosku IL SOLE BRUCIA (wym. il sole bruczia)

7 komentarzy:

  1. Oj rzeka, chlopcy a Ty Kasiu zachwycasz swoim brzuchem. Co robisz ze masz tak piekny plaski brzuch??? Kasia praska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie COOO ? Marta

      Usuń
    2. Pobudka codziennie o 5 albo 6 rano. Gimnastyka pół godziny tak że aż pot zalewa oczy. I nie ma zmiłuj, że się nie chce, że nie wiem co. Dzień w dzień. Fizyka w tym wieku jest już bezlitosna:)

      Usuń
    3. WOW - też jestem pełna podziwu! Pani Kasiu, może mogłaby Pani przygotować jakiś tutorial dla początkujących, którzy marzą o podobnych efektach...;) ? Jestem bardzo ciekawa, jak wygląda Pani codzienna gimnastyka. Pozdrawiam serdecznie :) ! Magda

      Usuń
  2. Kurcze, szacun. Zabrzmiało groźnie. Ale efekty są! Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  3. To byłam ja Kasia praska, z wrażenia sie nie podpisałam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No taaak .. bez pracy nie ma itd .. Ale te efekty sa warte wysiłku ! Dwojka dzieci i figurka nastolatki .. Myślę , ze Pani zdjęcie bardziej nas młodych i starszych zmotywowalo niz wszystkie inne zachęty celebryckie ! Marta

    OdpowiedzUsuń

Drukuj