poniedziałek, 9 lipca 2018

Lata mijają, dni mijają


Wydaje nam się, że upływ czasu widać tylko po dzieciach, że z nami czas obchodzi się wyjątkowo uprzejmie. A tak szczerze mówiąc nie, że nam się wydaje - my jesteśmy o tym przekonani. Widać przecież gołym okiem, że dzieci jak poczwarki najpierw z oseska w przedszkolaka, potem z przedszkolaka w uczniaka, aż w końcu już nie trzeba się schylać, żeby popatrzeć w oczy... A my? Może jakaś tam zmarszczka jedna więcej, może jakiś siwy włos, czy w kręgosłupie czasem łupie, ale na pierwszy rzut oka młodość z nas bije tak jak kiedyś i nie ma co zaprzeczać.  


Znamy się... - liczę w głowie ile to lat. Czternaście! A to wszystko jakby wczoraj. Życie na warszawskim Grochowie... W kapciach na przyjęcie, piętro wyżej, piętro niżej, park, piaskownica, sąsiedzka pomoc, wędrówki dzieci góra - dół, góra - dół... "Masz cebulę? Kubek mleka, szklankę mąki?..."
A teraz siedzimy przy tym samym stole, tylko na innej szerokości geograficznej. Już dawno po kolacji. Wstać się nikomu nie chce, siedzimy i każdy ma tyle do opowiedzenia. Talerze powoli przysychają, rozmowy nie cichną, a tu jeszcze spacer wieczorny w planach i lody... 
Który to już raz - znów liczę w myślach i doliczyć się nie mogę - piąty, szósty? Recydywiści! - mówię żartobliwie. W Domu z Kamienia musi być dobrze, skoro staje się co roku obowiązkowym punktem programu. 


Lipiec powoli kończy pierwszą dekadę. Zboża już skoszone. Warzywa w ogródku dojrzewają na potęgę. Trufli wysyp. Słońca pod dostatkiem. Festa festę pogania... 
Lekcji ostatnio ciut mniej, ślub tylko jeden w przygotowaniu, a zatem też czasu wolnego jakby więcej. Staram się odpocząć, wyłączyć galop myśli, skupić na Gościach, na kuchni, na dzieciach, nacieszyć latem, nachapać słońca, ciepło zamknąć w sobie. Co jakiś czas powracają myśli o domu, piętrzą się dylematy, ale tak teraz dobrze, że wciąż odsuwam to "na potem", na jutro.  
Tak teraz dobrze, że każdego wieczora ogarnia mnie tęsknota za mijającym dniem.

DNI MIJAJĄ to po włosku I GIORNI PASSANO (wym. i dżiorni passano)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj