wtorek, 3 lipca 2018

Doskonałość


Doskonały. Zachwycający. Nieporównywalny z żadną inną rzeźbą. 
Czułam jak mnie w gardle ściska. Przyjemne dygotanie wzruszenia. Oto przed nami Dawid. Geniusz Michelangelo... 

Nie mieliśmy w planach Galleria dell'Accademia, bo zakładałam, że kolejka będzie co najmniej na kilometr. Jednak w drodze do San Lorenzo, pomyślałam, że dla pewności rzucimy okiem. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy przed wejściem nie zobaczyliśmy nikogo. Natychmiast w podskokach ruszyliśmy do środka. Nie musieliśmy czekać nawet sekundy, a kiedy wychodziliśmy ogonek ciągnął się już pokaźny... 


Kto po raz pierwszy przyjeżdża do Florencji i postanawia zobaczyć dzieła najsłynniejsze, natychmiast kieruje swoje kroki do Uffizi, przekonany, że tam jest wszystko. Otóż nie. Dzieła rozrzucone są tak naprawdę po wielu muzeach i Dawid od końca XIX wieku, kiedy to został przeniesiony z Piazza della Signoria, znajduje się właśnie w Galleria dell'Accademia. Kopia przed Palazzo Vecchio stanęła na początku XX wieku, druga z brązu na widokowym piazzale Michelangelo. Poza tym znajdziemy tu między innymi malarstwo średniowieczne, w tym szkołę Giotto, malarstwo renesansowe i kolekcję instrumentów muzycznych, w tym słynne skrzypce Antonio Stradivari. O tych ostatnich opowiem więcej już jutro.  


- O! Znam to! Ratto delle Sabine! - rozpoznał natychmiast Tomek i generalnie co kilka kroków ten sam komentarz powracał. Niesamowite jak wielu rzeczy nauczyli się w szkole. Kiedyś to ja mogłam opowiadać w muzeum ciekawostki, teraz role się odwróciły. W Galleria dell'Accademia już w pierwszej sali Tomek wczuł się w rolę i od Porwania Sabinek się właśnie zaczęło.


W 1501 roku Michał Anioł dostał zlecenie na wykonanie rzeźby, która miała stanąć na Piazza della Signoria. Przeznaczono na nią marmurowy blok, który zalegał w magazynach Duomo od kilkudziesięciu lat. Dzieło zostało ukończone w 1504 roku i stało się symbolem miasta, symbolem wolności. Dopatrywano się podobieństwa pomiędzy światłym, młodym bohaterem stojącym przed Goliatem, a Florencją równie światłą i ciśniętą najazdami. 


Dawid stał się symbolem. Jest według mnie absolutnie najpiękniejszą rzeźbą świata. Kiedy człowiek staje w korytarzu i w głębi pod sklepieniem widzi ponad pięciometrowy posąg (tyle mierzy wraz z podstawą, waży natomiast ponad 5,5 tony) mimowolnie wyrywa mu się jęk zachwytu. 

 

Absolutny ideał. Dawida trzeba zobaczyć. Nie można pozostać obojętnym. A jeśli ktoś czytał wcześniej Udręka i ekstaza, jego odbiór będzie jeszcze silniejszy, jeszcze bardziej świadomy.
Przed Dawidem stoi kilka innych rzeźb. Dzieła niedokończone, wizje Michała Anioła wyłaniające się z marmurowych bloków...


 Tu dla przypomnienia stary wpis o Michelangelo i jeszcze krótka anegdota, którą pewnie kiedyś już przytaczałam. 
Jak wiadomo Michał Anioł miał ciężki charakterek. Na Dawida czekała cała Florencja i w czasie kiedy trwały prace artystę odwiedzało wiele osób. Pewnego razu, kiedy dzieło było już niemal skończone do pracowni Michała Anioła zawitał Pier Soderini - gonfaloniere, uważający się za znawcę sztuki. Pochwalił rzeźbę, ale nie omieszkał przy tym wygłosić drobnej krytyki. Twierdził, że Dawid ma za duży nos. Zarozumiały i nieznoszący krytyki Michelangelo nawet jeśli poirytowany to jednak świadomy, że sprzeciwić się Soderiniemu nie może, nim wspiął się na drabinę, by dokonać poprawki, schylił się i zebrał garść pyłu ścielącego podłogę pracowni. Następnie udając, że dokonuje sugerowanych poprawek, upuszczał go delikatnie. Na koniec zapytał: "a teraz jak wam się wydaje?" Na co Soderini miał ponoć odpowiedzieć: "widzisz, miałem rację! Teraz jest idealny!" 

DOSKONAŁOŚĆ to po włosku PERFEZIONE (wym. perfecjone)

1 komentarz:

  1. To prawda - niesamowite jest oglądać to na żywo. W ogóle przeżywanie sztuki, jej doświadczanie, to niezwykle ważna rzecz dla tych, którzy podróżują!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj