piątek, 16 lutego 2018

Typy ludzkie i wredny typ "febbraio"


I znów wracam na moje ulubione pola, polne dróżki, drogi zabłocone... Zima nie chce w tym roku odpuścić. Luty chyba do ostatniego dnia chce dopełnić swojej przysłowiowej powinności... Maledetto! Znów śniegiem sypnęło w poniedziałek, znów się kwiaty i motyle skuliły z zimna. A najgorsze jest to, że to nie był ostatni śnieg tej zimy... 
Już nawet na prognozy staram się nie zerkać, bo aż włos się jeży. Mario pociesza - że ziemia w ten sposób dostaje słuszną porcję wody, że w tamtym roku rozpaczliwie jej przecież brakowało. Oczywiście co prawda to prawda, ale ja byłam przyzwyczajona w lutym już cieszyć się wiosną. 


Tak czy inaczej lutemu zostało jeszcze dwanaście dni. Niektórzy widać mocno zimą zmęczeni juz ustawiają stosy, by wiosnę powitać. Lume a merz jest niezaprzeczalnie jednym z moich ulubionych dni w roku! Co tam "sylwestry", czy urodziny! Światło dla marca, dla kogoś takiego jak ja, kto zimy nie znosi serdecznie, to jest dopiero powód do świętowania!  


Ledwo skończyłam opowiadać o minionym weekendzie, a tu już kolejny na starcie. Nie mamy jeszcze szczególnych planów, tylko Tomek - szczęściarz - jedzie ze szkołą do teatru do Florencji na otwartą próbę. Ja pewnie coś w kuchni poczaruję, poczytam i odsapnę, bo znów jak wariat naładowałam sobie rzeczy na głowę... 
Karnawałowe przebrania klasy Mikołaja, kiedy to każde z dzieciaków zamieniło się w jednego z profesorów, zmusiły nas do refleksji.
- Mnie trudno byłoby naśladować... tak myślę. Nie mam żadnych charakterystycznych gestów czy zachowań. Chyba jestem całkiem normalna. 
- Ciebie to przecież łatwo! - parsknął śmiechem Mario. - Jedną ręką smażysz naleśniki, drugą piszesz na komputerze, w międzyczasie konwersujesz na telefonie, "nogą bujasz kołyskę", jeszcze jakbyś sobie wsadziła w d... szczotkę to mogłabyś jednocześnie zamiatać. 
- Grazie. 
Coś w tym jednak jest ... 
Dobrego weekendu!!!
SZCZOTKA to po włosku SCOPA (wym. skopa)

Pewien znany naukowiec:) 
Prof Nicolo' B. 

1 komentarz:

Drukuj