środa, 21 lutego 2018

Dziwny świat


- Che mondo strano! - Mario kręcił głową, przystając co jakiś czas przed telewizorem.
- O co chodzi? 
- Haha! Patrz jaka głupota! Niby włoski film, a mówią we wszystkich językach świata oprócz włoskiego. 

Mikołaj oglądał właśnie "Anioły i Demony", wydanie polskie, więc na tle oryginalnych dialogów w języku angielskim słychać było wyraźnie głos polskiego lektora. 
- Ale przecież to nie jest włoski film!
- Nie jest włoski??? Przecież to Rzym, a ten aktor.. o ten... przecież to włoski aktor. 
- Pierfrancesco Favino to już niemal światowy aktor.
- No pewnie - wtrącił się Mikołaj, który do tej pory z otwartą buzią przysłuchiwał się lekko absurdalnej konwersacji. - Przecież on grał nawet w Narnii!
- Akcja dzieje się w Rzymie, jest włoski aktor, ale film jest a-me-ri-ca-no!!!!  
- Mah! 



Mario nie sprawiał wrażenia osoby, do której przemówiły moje argumenty. Za pewne po cichu dalej dziwił się światu, że we włoskich filmach mówią i po polsku i po angielsku, a on  rodowity Włoch nic nie rozumie...

- A ty byłeś tym ... no ... tym ... jak on się nazywa... no ten co księdzu pomaga?
- Sagrestano? - próbował odgadnąć Mario.
- Nieee, jemu chodzi o tego no... - mnie samej o zgrozo! o starości przebrzydła! słowo "ministrant" po włosku wywiało nagle z pamięci.
- Jak to było... - usiłował sobie dalej przypomnieć Mikołaj - Arlekino?
- Mam! Chierichetto! 
- Aaaa chierichetto! A co ty powiedziałeś? Arlekino! A to dobre! Pewnie, że byłem chierichetto.
- Można było dobrze zarobić! Nie dziw się i nie myśl, że to dla wyższych idei - uprzedziłam kolejne pytanie Mikołaja. 

Siedzieliśmy przy stole, a Mario bajał o dawnym życiu. Choć znamy większość z tych historii na pamięć, wciąż sprawia nam niezwykłą radość podróżowanie w czasie do Marradi z minionych dziesięcioleci.  



We wtorek zaraz po wyjściu ze szkoły Mikołaj dopadł do Mario.
- Musisz mi pomóc w lekcjach.
- Ja?? 
- Tak. Muszę dać do wypełnienia jakiemuś staruszkowi ankietę. Najlepiej dziadkowi, ale mój jeden w Polsce, drugi nie żyje, a ty jesteś przecież jak mój dziadek i masz sześćdziesiąt lat, a nawet już prawie siedemdziesiąt. - Mikołaj trajkotał bez chwili przerwy bardzo ubawiony całym zadaniem. - Musisz na przykład powiedzieć czy jesteś emerytem, czy jesteś zadowolony z życia i takie tam ...

W południe jakby się wypogodziło. Wyciągnęłam więc pranie na dwór, by odetchnęło świeżym powietrzem, a sama ruszyłam spacerem do Marradi. W miasteczku można byłoby rzec - panowało prawie przedwiośnie. Tylko szczyty równomiernie pobielone przypominały, że zima ma się całkiem dobrze. A potem, kiedy już z powrotem skierowałam swoje kroki w stronę Biforco, z nieba zaczęły spadać pojedyncze płatki śniegu. Jeden, drugi... na początku tak rzadkie, że można je było zliczać na bieżąco, a potem gęściej i gęściej. Śnieżyło też kiedy szłam spać i przekonana byłam, że rano przywita nas świat schowany pod grubą kapotą. Na szczęście śniegu jest ledwie na pół palca, a miejscami nie ma w ogóle, bo temperatura jeszcze ma litość. 
Jednak w świetle latarni widać wciąż wirujące płatki śniegu. Ponoć ma przestać w sobotę ... Toskania lutowa! Wrrr... Che mondo strano!

WYPEŁNIĆ (np. ankietę) to po włosku COMPILARE (wym. kompilare) 

3 komentarze:

  1. Bardzo zaciekawiłam mnie kwestia czy Mario jest zdowolony z życia ? i takie tam Piotrek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała ,żeby Mario - piękny czlowiek mógł na to pytanie odpowiedziec twierdząco ! marta

      Usuń
  2. Ja też! Kasiu, napisz co powiedział Mario!!!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj