czwartek, 18 stycznia 2018

Nieprzejezdne drogi


Po deszczach i wichurach niebo nad Appennino się wypogodziło. Jak narcyz zachwycone samym sobą przeglądało się w kałużach. Lazurowe oczka wodne na błotnistej górskiej drodze... 
Droga gięła się to w lewo to w prawo, zakręcała niemożliwymi zakrętami, a grunt coraz bardziej starał się nas odstraszyć. My jednak brnęliśmy dalej, a dzielny Ranger tylko podskakiwał na zakrętach. 
- Jesteś pewien?
- A dlaczego nie?
Nie przestraszyły nas wyboje, kostropate kamienie i błoto. Nie udało się to również leśnikom pracującym przy naprawianiu szkód, jakie wyrządził wiatr. Mimo ich ostrzeżeń, że droga jest nieprzejezdna, nie zamierzaliśmy przerwać "offroadowego" wojażowania. Nieprzejezdna to pojęcie względne. Nieprzejezdna? Zależy dla kogo.
 

Wiatr rozgonił chmury i nawet mgły Romanii. Powietrze zrobiło się przejrzyste. Z grani dzielących dwa regiony widać było Faenzę i jeszcze dalej, dalej ... Ravennę z portem i Adriatyk na horyzoncie. 
Słońce zaczęło nabierać mocy. Obudziło do życia niektóre kwiaty, wyciągnęło z "mazedgi" pierwszą zieleń, a mocne światło pokolorowało Apeniny na niebiesko. Chciałoby się myśleć, że to już wczesna wiosna, ale na nią zdaje się musimy jeszcze chwilę poczekać.


- Dojedziemy na Gamberaldi? To już rzut beretem? 
- Ale nie przypominam sobie czy jest tam droga, czy tylko górski szlak.
- Musi być jakaś droga...

Zawsze musi być jakaś droga, choćby najbardziej kostropata. A jeśli nie myśli się o komforcie, jeśli nie straszne wyboje, można dojechać naprawdę wysoko. Stoję gdzieś w "moich" górach na granicy Romanii i Toskanii i patrzę na morze, ono też jest trochę "moje"...


Wieści o aparacie: padło lustro. Naprawa nieopłacalna. Zdjęcia zatem przez bliżej nieokreślony czas będą takie jakie będą... Czuję się tak jakby ktoś zabrał mi moje "drugie oczy".
Dobrego dnia. 

NIE OPŁACA SIĘ - NON CONVIENE (wym. non konwiene)

4 komentarze:

  1. Nie wierze w to co czytam :przestrzegaja was, ze droga jest nieprzejezdna, po deszczach, mowisz, ze zawsze jest jakas droga...Morze i gory sa wszedzie we Wloszech, nie slyszalas nigdy o wypadkach gdy samochody lub ludzie konczyli tragicznie konczac spadajac w dol z drogi, czasami tylko dlatego, ze po deszczu osunela sie pod nimi ziemia...masz dla kogo %zyc.pozdrowienia znad Stretto

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale tu się nigdzie nie osunęła ziemia! Jestem ostatnią osobą która ryzykowałaby życie czy zdrowie. Nieprzejezdna bo były gałęzie na drodze po wichurach. A błoto tu jest wszędzie o tej porze, dlatego większość mieszkańców ma pandy, żeby w każdej sytuacji do domu dojechać. Są samochody na szosę i są pandy. A jeśli są osuwiska, droga jest natychmiast zamykana i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie wyglada juz jak wiosna.Z tych zdjec to ja nawet czuje zapach ziemi....

    OdpowiedzUsuń
  4. Też to znam. "Nieprzejezdna" a "NUEPRZEJEZDNA!" to ogromna różnica. Te pierwsze mają orzeszkody, które nie zawsze da się ominąć zwykłymi środkami transpirty. Ale nie terenówką czy pandą :) Te drugie są od razu zamykane a przejazd zakazany. Fajną macie już wiosnę. A u nas zima i łeb urywa :( pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń

Drukuj