poniedziałek, 18 grudnia 2017

Ostatnia jesienna niedziela 2017


Przedświąteczny czas jest bardzo intensywny. Mercatini, atrakcje, kolacje, zdjęcia, tradycje, spotkania ... I tak w koło Macieju... Ale tak jest dobrze, bardzo dobrze. To chyba dzięki temu, w tym całym kołowrotku nie wiedzieć kiedy, minął listopad i ponad połowa grudnia. I gdyby nie to, że już za chwileczkę już za momencik do Domu z Kamienia zawitają wyjątkowi Goście, ja sama wypatrywałabym pierwszych oznak wiosny. 
Za nami ostatnia przedwigilijna niedziela. Tym razem dzieciaki wcieliły się w postacie filmowe z wyraźną tendencją w stronę świata magii. Broda jak na Gandalfa trochę za ciemna, Bilbo trochę za wysoki i do tego bez kamizelki, ale dajmy spokój drobiazgom. Ważne, że zabawa była przednia - przynajmniej dla dzieciaków.  

 

Grudniowe imprezy na placu dobiegły końca i końca też dobiega panowanie jesieni, choć pewnie nikt już praktycznie o niej nie pamięta. Sama myśl, że za kilka dni znów zacznie przybywać dnia dodaje mi skrzydeł. Zdjęcie blogowe na nową porę roku już czeka gotowe. 
Ja naprawdę lubię dzieci przebrane za elfy i świąteczne iluminacje, uwielbiam panettone i vin brule', mogę bez końca fotografować choinki, Mikołaje i szopki, ale kiedy w połowie zimy zaczynają wybijać pierwsze fiori di san Giuseppe .... To zupełnie inna jakość życia.


Przed nami kolejny tydzień. Mam nadzieję, że będzie łaskawszy od minionego, który poza załatwieniem pewnej ważnej sprawy, przyniósł też sporo niedobrego. Komputer znów powędrował do serwisu, a ja czekam i łudzę się, że to jednak nie będzie nic strasznego i że ten tydzień przyniesie więcej uśmiechu. Niech to będzie dobry poniedziałek!


MAGIA to po włosku MAGIA (wym. madżija)

1 komentarz:

  1. Harry Potter pobił jednak wszystkich "przebieranców"! :)

    Oj Kasiu, mam zupełnie podobnie - miniony tydzień to jakis koszmar, ale jedna wspaniała rzecz!
    Pozdrawiam serdecznie!
    czeko

    OdpowiedzUsuń

Drukuj