niedziela, 17 grudnia 2017

Jeszcze jedna świąteczna tradycja


Dzieciaki dorosły, ale pewne tradycje wciąż trwają. Tak jak nie mogłyby się święta obyć bez naszego "piernikowania", tak też nie mogłoby zabraknąć wspólnej kolacji z klasą Mikołaja. To już piąta taka moja kolacja, ale należałoby jeszcze dodać do nich końce roku szkolnego i inne ponadprogramowe aperitivy, prosecco sączone przed szkolnymi występami i po nich. Przy każdej okazji rozpływałam się na blogu w zachwytach, od początku szkolnej przygody Mikołaja nadziwić się nie mogłam jaka to wspaniała grupa  ...

 

I po piątkowym wieczorze mogłabym napisać to kolejny raz. Wspaniali ludzie, rozmowy bez końca, ganiające wesoło dzieciaki, pyszna pizza, którą robił Mario (tym razem na miejsce spotkania wybraliśmy Campigno), atmosfera niemal rodzinna, momenty nie do zapomnienia...  
Ciekawe co będzie dalej... Co będzie za dwa lata kiedy szkolne drogi dzieciaków się rozejdą?


 Wyjątkowość klasy Mikołaja docenił też Tomek, który zdecydowanie chętniej uczestniczy w imprezach w ich towarzystwie, niż w gronie swoich rówieśników. Na tym etapie dwa lata nie stanowią wielkiej różnicy. 
Uderzyło mnie na tej kolacji coś wyjątkowego - wyjątkowego w dzisiejszych czasach, coś na co również Tomek zwrócił uwagę. Nikt - ani dorośli, ani dzieci - nie wyciągnął telefonu. "Smartfony" spoczywały w kieszeniach i torebkach, a nie leżały obok noża i widelca. My dorośli zbyt zajęci byliśmy rozmową i swoim "realnym" towarzystwem, dzieciaki też miały ważniejsze sprawy niż wgapianie się w małe ekraniki. Poza tym nie wiem, czy któreś z nich w ogóle ma telefon... 
I jeśli już nawet ktoś chciałby się skontaktować ze światem, musiałby mieć wiele cierpliwości. Zasięg w Campigno praktycznie nie istnieje...


Taki to był piękny piątek piernikowo - pizzowy. Sobota też nie była gorsza, zachwyciła ... 
Ha! O tym czym zachwyciła, opowiem w najbliższych dniach. A dziś przed nami ostatni prawdziwie przedświąteczny weekend, bo następny - choć tu Włosi wigilii nie świętują - będzie już tylko oczekiwaniem. Na plac powróci święty Mikołaj, przebrane dzieciaki i Alpini z polentą!

WAŻNIEJSZE SPRAWY to po włosku LE COSE PIU' IMPORTANTI  (wym. le koze piu importanti)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj