poniedziałek, 27 listopada 2017

W poszukiwaniu czerwieni i nowych dróg


Spóźniliśmy się na czerwone liście bluszczu otulającego mury Borgo Fregnano o jakiś tydzień. Tak przypuszczam. W czwartkowe popołudnie już prawie wszystkie leżały bez życia na ziemi, zeschnięte, przedawnione relikty trwającej wciąż - przynajmniej w kalendarzu - jesieni… 


Znów jednak tak się drogi poplątały, że mogłam śmiało powiedzieć - nie ma tego złego… Cyprysy przy drodze smukłe, strzeliste, ubierały Romanię w toskańskie fatałaszki. I światło nadawało intensywności ostatnim listopadowym kolorom. Zakręt za zakrętem i jeszcze jeden zakręt, a potem za jeszcze następnym pagórek, doskonały półkolisty, jakby cyrklem narysowany.


Na tym pagórku panorama tworzy pełen okrąg, 360 stopni piękna zapierającego dech. Rdzawe ostatki liści, Monte Mauro, samotna sosna, łąka jaskrawo zielona, przebłyski stokrotek, mgła wdzierająca się do doliny i Romania ginąca w tej mglistej otchłani… Cud na cudzie. Romania za płotem na toskańskie apetyty. Kto by uwierzył!!


Kiedyś już o tym pisałam… Nie wszędzie Toskania wygląda tak, jak na pocztówkach, nie wszędzie są łagodne pagórki, gaje oliwne i winnice, wystarczy wspomnieć chociażby Alto Mugello czy Garfagnanę. Nie wszędzie też Romagna jest płaska jak piadina romagnola, wystarczy minąć Forli, Faenzę czy Imolę i zapuścić się w głąb półwyspu, żeby zobaczyć świat … jak z toskańskich pocztówek. To tutaj krajobraz faluje, ścielą się połacie winnic i oliwnych gajów, to tu smukłe cyprysy strzegą pokręconych dróg. Tylko te pagórki … nie do końca łagodne i "słodkie" jak te w Dolinie Orci. Wzgórza Romanii trochę bardziej kostropate, zadziorne, niepokorne...


OKRĄG to po włosku CERCHIO (wym. czerkio)

3 komentarze:

  1. Piękne fotografie, a szczególnie te zielono-niebieskie. I tyle słońca! U nas teraz już tylko jak na lekarstwo, trzeba to jakoś przetrwać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawie tak pięknie, jak jesienią w Bieszczadach:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj