wtorek, 10 października 2017

Październikowe słońce, zielone łąki i toskańska jesień.


Łąki nabrały takiej zieleni, jakby szykowały się do pełni wiosny… 
- Żeby tak było do świąt! 
- Ja bym chciał, żeby było dużo śniegu.
Tomka życzenie kwituję niemą dezaprobatą.
- Ale wiesz... tak żeby był śnieg, ale żeby nie było zimno.
- Ktoś ma jeszcze jakieś skromne życzenia?   
- Na gwiazdkę chciałbym dostać hełm żołnierski - Do rozmowy włącza się Mikołaj.
- ??


- Już prawie miesiąc szkoły za wami! Czyli do wakacji zostało tylko osiem miesięcy.
Tomek słucha tego mojego mizernego pocieszania niewzruszony.
- Żeby dni pozostałe do wakacji zrobiły się dwucyfrowe, muszę czekać aż do marca!
- Ale zleci szybciej niż myślisz! Niech nas tylko ten październik nie zawiedzie. 
Myślę, że w kwestii pogody rok 2017 przejdzie do historii. Takiej wiosny, takiego lata i tak pięknej jesieni nie było od dawna. 
- To żadne anomalie, to jest właśnie typowy toskański październik - mówią marradyjczycy. - Powinien być dokładnie taki. 
Jeszcze pary ulatującej z ust przy każdym słowie i oddechu nie widziałam, jeszcze grzejniki w domu zimne, jedynie w kominku czasem rozpalamy, ale to dla uroku, dla towarzystwa, nie dla prawdziwego ogrzania. Kiedy w poniedziałek między jedną lekcją, a drugą wymykam się w góry na krótki spacer, już po dwóch krokach ściągam z siebie bluzę  i zaraz czuję jak słońce   głaszcze mnie po gołych ramionach. W taki dzień powinno się usiąść pod jednym z tych wielkich dębów na zielonej łące z widokiem na Apeniny, wyciągnąć kanapkę z plecaka i delektować się chwilą, ciszą i słońcem ...


Słońce na moich ramionach, słońce jak szaleniec koloruje winnice, buki i jesienne owoce. Na drzewach dyndają granaty, nespole, owoce pigwy i nawet zimowe kaki powoli nabierają rumieńców. Październikowe toskańskie słońce, czarująca marradyjska jesień... 


RAMIONA to po włosku SPALLE (wym. spalle)

2 komentarze:

  1. Boże, jaki piękny jest świat !!!!
    marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, no po prostu cudnie i jaki piękny październik :) pozdrawiam cieplutko,
    Iwona

    OdpowiedzUsuń

Drukuj