sobota, 2 września 2017

Przeżyjmy to jeszcze raz!


Jest taki niepisany zwyczaj, że zwycięski rione, zdobywca złotego rusztu urządza festę. I tym razem nie mogło być inaczej. Pierwszego września na dobry początek ostatniej prostej lata przed barem Biforco zrobiło się wesoło, zagęściło się od gości, a krajobraz znów zrobił się niebiesko czerwony. Znów powróciły wspomnienia, wzruszenia sprzed miesiąca. Znów poczułam się przez chwilę jakby wakacje były dopiero na półmetku...



 Te same uśmiechnięte twarze, talerz makaronu, kieliszek wina albo nawet dwa, smażone słodkości i muzyka. Temperatura mimo zapowiedzi wciąż letnia, choć niektóre starsze osoby jak na wrzesień przystało już lekkie kapotki na ramiona zarzuciły. 
Tak tu dobrze, tak bardzo chce się żyć… Nawet kiedy już przyjdą pierwsze chłody, to ciepło ludzkie wciąż będzie przyjemnie łaskotać w sercu.


 A w kwestii pogody … Popadało pół nocy chyba przedwczoraj. Festa z racji złych prognoz stała pod znakiem zapytania, bo oto miał nadejść burzowy kataklizm, jednak nic takiego na szczęście się nie stało. Wieczór nie został niczym zakłócony, a poniższe zdjęcie daje dokładny obraz jak to u nas wygląda od miesięcy. Gdzieś tam może i pada, ale nad nami wciąż lazur nieba! Poza tym sprawdziła się też jedna z lokalnych mądrości - chmury idące od Campigno niczym nie grożą, źle wróżą natomiast te od Palazzuolo. Ot! Prawda! 


Na zakończenie i upamiętnienie zwycięstwa, które jak pokazują statystyki zdarza nam się dość rzadko dzieciaki dostały medale i wszyscy razem jeszcze raz wiwatowaliśmy oglądając przygotowaną przez Mario projekcję złożoną z moich zdjęć i filmików Asi. Asiu wielkie dzięki od wszystkich "biforczyków"!


 JESZCZE RAZ - to po włosku ANCORA UNA VOLTA (wym. ankora una wolta)

1 komentarz:

  1. To ja dziękuję, że mogłam w tym wszystkim uczestniczyć, a nie być tylko widzem. Wielkie buziaki i jeszcze raz GRATULUJĘ :-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj