czwartek, 31 sierpnia 2017

Sierpień schodzi z afisza


Brunatnymi bruzdami naburmuszyła się ziemia. Ta sama ziemia, która tak niedawno falowała zielonym morzem. Czas zaznaczył się słodyczą w fioletowych kiściach. Sierpień schodzi z afisza i mimo woli, chciał czy nie chciał, smutek zakrada się pod skórę, a żal dotkliwie gniecie w dołku… 
- Która godzina?
- Dochodzi dwudziesta.
- Popatrz … ile już dnia ubyło...


Ubyło dnia i zaraz ubędzie ciepła. Chyba dziś afrykański gorąc już się z nami pożegna. Niekoniecznie na amen, bo nie raz morskich kąpieli zażywaliśmy we wrześniu, ale jednak żal, bo tak bardzo przyzwyczaiłam się do lekkości białych sukienek, do wieczorów nieokrytych, do skraplających się kieliszków spritza, do dzieci w domu, do "bez pośpiechu", do brzoskwiń, melonów, arbuzów, do obiadów na zimno i kolacji na "letnio". Ileż bym dała by cofnąć czas do 9 czerwca...


Czy to już czas na podsumowanie? Chyba tak. Ale zrobię to jutro - będą podziękowania, wspomnienia, sentymenty i sporo zdjęć. Już dziś jednak mogę napisać, że to było wyjątkowe lato... 


Wyjątkowe i lato i wyjątkowa wiosna i niezapomniany czas w Kamiennym Domu. Mam nadzieję, że do nas wrócicie, że Marradi będzie miało coraz więcej zwolenników. 
*** 
Tomek zagląda mi przez ramię i czyta.
- Nie martw się - pociesza - zima też będzie wyjątkowa.
Oby miał rację. Ale nim nadejdzie zima, z drzew spadną najpierw kasztany a Dom z Kamienia znów wypełni się gwarem. Gwarem jesiennym, posezonowym...


MIEĆ RACJĘ to po włosku AVERE RAGIONE (wym. awere radżione)

6 komentarzy:

  1. Pani Kasiu mi też żal odchodzącego lata i ubywającego dnia, tym bardziej, że w Polsce typowego pięknego lata było niewiele, jak na lekarstwo i nie zdążyłam się nim nacieszyć. Ale jesień też jest piękna- to czas na zbieranie owoców , z których powstają później pyszne wina i nalewki (przynajmniej w moim rodzinnym domu), robienie pysznych konfitur i zbieranie grzybów w lesie co osobiście uwielbiam :D. Niestety po jesieni przyjdzie zima, która mimo że też piękna jest najmniej lubianą przeze mnie porą roku i nawet święta Bożego Narodzenia nie skłaniają mnie do polubienia jej bardziej. Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w pełni. Ja osobiści od listopada do Befany mogłabym zapaść w sen zimowy, Boże Narodzenie też moglabym przespać ale potem już idzie ku dobremu:) Już dnia przybywa no i przede wszystkim u nas zima niedługa.

      Usuń
  2. Racja... Wyjątkowe lato. Szczególnie ta część sierpniowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też smutno, że lato się kończy, ale pocieszam się, że za 9 miesięcy powróci. Czas mija bardzo szybko... Życzę udanego września!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powiem oby do lutego - to wtedy zaczynają kwitnąć pierwsze drzewa i kwiaty san Giuseppe:)

      Usuń
  4. Przy okazji przypomniało mi się, jak dawno temu, mówiłam mojemu mężowi, że nie lubię zimy i powinnam na ten czas przenieść się do "ciepłych krajów". Na to mój mąż: to leć z bocianami :)) Pozdrawiam. Hanka

    OdpowiedzUsuń

Drukuj