środa, 9 sierpnia 2017

Plusk i plaf i morza uwodzenie


Morze to zawsze morze, choć przy każdej okazji podkreślam, że w sercu na pierwszym miejscu góry. Ale morze… Morze to zawsze morze... Morze i jego mamienie kolorami, bajanie szumem, czarowanie słońcem odbijającym się pomiędzy spienionymi falami … I woda teraz tak ciepła, że nawet ja się nie wzdrygam, tylko wskakuję bez zastanowienia i zaraz podskakuję i przeskakuję - plusk i plaf - bawię się jak dziecko, bo to morze w tym roku wyjątkowo łaskawe. 


Wyciągam z koszyka i rozkładam na piknikowej ściereczce kawałki pizzy i schiacciaty kupione rano u piekarza. Zajadamy z apetytem popijając schłodzonym prosecco, a wiatr łopocze kolorowymi płótnami rozciągniętymi pomiędzy wbite w piasek pale. Chwila odpoczynku, krótki spacer aż do wydm, a potem znów do wody plask i pluf, bo morze kusi, przyciąga, zniewala. 
- Patrz! - woła Mikołaj do Tomka - mama głowę całą zmoczyła!
- Pusia! Pokaż jak pływasz pod wodą - prosi Tomek uradowany i zaraz bije mi brawo, kiedy wynurzam się jak foka spomiędzy ciepłych bałwanów.
- Specjalnie się dziś nie malowałam! Wiedziałam, że tak będzie! - Głowa znów ląduje w ciepłych odmętach Adriatyku, a dłonie dotykają piaszczystego dna...
W nosie z makijażem i przyczesanymi włosami! Odrobina soli jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a ja dobrze wiem, że za tym plusk i plaf już nie długo będę rozpaczliwie tęsknić... 


Dziś chwila oddechu w domowych pieleszach. Nie żebym miała wolne, ale za to mam ambitne postanowienie nigdzie dziś nie pędzić. Może znajdę czas, by znów coś nowego w kuchni zapachniało… Tymczasem, choć to już pewnie nudne, jeszcze raz ośmielę się zaapelować o Wasze głosy. To już ostatni raz, więc pełna mobilizacja! Tylko dziś do północy trwa internetowy pojedynek, a niestety zostaliśmy odrobinę w tyle! Kto może, kto pomoże? Niech Biforco wygra!

NURKOWAĆ - TUFFARSI (wym. tuffarsi)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj