poniedziałek, 14 sierpnia 2017

O migdałach nie niebieskich


- Popatrz dziecko! Tak wyglądają migdały… 
Kiedy zaciekawieni Goście obsiedli pudełko zbiorów przywiezione przez Mario - przypomniał mi się zaraz pewien polski film. Migdały niby nie taka znowu egzotyka, pewnie mniejsza niż baleron dla peerelowskiego dziecka, ale okazuje się, że jednak nie każdy wie jak rosną. Pobyt w Domu z Kamienia może mieć czasem elementy edukacyjne.
Przez jedno popołudnie opróżniliśmy całe pudło świeżutkich migdałów i zrobiliśmy na tarasie takie pobojowisko, jakby ucztowało na nim stado wyjątkowo bałaganiarskich wiewiórek. 
Ale te migdały były takie dobre! Dorodne, chrupiące, skórkę można było ściągnąć jednym pociągnięciem i zaraz siup do buzi i tak jeden za drugim i znów mi się następny film przypomina … - ostatni! ostatni! 
Ciężko się było oderwać.


Miniona niedziela była leniwa, rozciągnięta pomiędzy domem i barem, od stołu do stołu, scenki przegryzane w między czasie wspomnianymi wyżej migdałami, przegadane i prześmiane. Gości przybyło i jeszcze przybędzie, a zatem nasze jutrzejsze Ferragosto będzie z pewnością gwarne i radosne jak na włoski dom przystało.  
A dziś wreszcie ten "14 Lunedi", co to dla mnie był już w sobotę, a zatem wieczorem czeka nas wielka strastellata - sześć kilometrów po górach, a potem miłe odrabianie spalonych kalorii i uzupełnianie wypoconych płynów.  
Nim jednak załadujemy latarki do plecaków czeka mnie inna wyprawa. Słynna marradyjska Noc Czarownic już w najbliższą sobotę, a do naszego kostiumu brakuje jeszcze kilku gadżetów! Oczywiście dopiero w niedzielę zdradzę w jakie role się wcieliliśmy. Mam tylko nadzieję, że uda nam się powtórzyć sukces z zeszłego roku. Dobrego tygodnia!

MIGDAŁY to po włosku MANDORLE 


3 komentarze:

  1. Troszkę się migdalicie.... Pozdrawiam ! Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też do tej chwili nie wiedziałam jak rosną migdały. Ciekawe jak smakują takie świeże i jak pachną. Super musi być u Ciebie na wakacjach. <3

    OdpowiedzUsuń

Drukuj