sobota, 19 sierpnia 2017

Kalejdoskop wielkich zdarzeń


Kiedyś napisałam, że marzę o tym, by być gościem na włoskim ślubie i weselu - najchętniej na takim wypisz wymaluj jak z Ojca Chrzestnego, ale Mario mówi, że takie rzeczy to tylko na południu, więc pewnie jeszcze długo będę sobie marzyć. Na prawdziwie włoskim ślubie wciąż nie byłam, jednak tak się złożyło, że w ciągu ostatnich miesięcy miałam okazję sfotografować dwa śluby niewłoskie, właśnie tutaj - na ziemi włoskiej. Pierwszy w sercu Toskanii, drugi w sercu Romanii.


Miejsce akcji - Lugo. Miasteczko, którego nie podejrzewałam o szczególną urodę i też może dlatego nigdy do samego centrum nie zawitałam. A tu proszę, taka niespodzianka! Nim para młoda przyjechała na plac, udało mi się wściubić nos pod arkady i do jednego z kościołów i już wiedziałam, że trzeba tu wrócić na spokojnie, aby docenić, posmakować, dać się zauroczyć. Nie zawsze uroda musi być oczywista, nie zawsze rzuca się w oczy z daleka...


Para młoda powiedziała sobie "tak" w jednaj z sal kilkusetletniej fortecy, a mój nikon był tego świadkiem. Za zgodą bohaterów wydarzenia dzielę się z Wami kilkoma zdjęciami i jeszcze raz życzę im szczęścia ponad miarę!



Rozpędziłam się znów jak kula śniegowa i zatrzymać się nie mogę. Każdy dzień przynosi coś nowego, brakuje tylko czasu, aby wszystko to ładnie opisać. Nie mam teraz nawet chwili na to, by skupić się na drobiazgach, detalach, małostkach, które tak bardzo lubię. Jedno wielkie wydarzenie pogania następne… 
I dziś nadszedł wreszcie ten dzień - jeden z najbardziej kolorowych w całym marradyjskim kalendarzu. Stroje gotowe. Taczka, peruka, łańcuch, mazidła i inne gadżety czekają na swój moment. Ponoć przewiduje się obecność około pięciu tysięcy gości. Z roku na rok jest piękniej, z roku na rok sława o naszej La Notte delle Streghe zatacza coraz szersze kręgi. Przygotujcie się jutro na same "okropności". Tym razem nadchodzą postacie z horrorów...

PRZEWIDYWAĆ to po włosku PREVEDERE (wym. prewedere)

1 komentarz:

  1. Wpadnij do Savoca kolo Messyny i znajdziesz sie w miejscach gdzie krecono sceny do Ojca Chrzestnego. Kosciol gdzie mlody Corleone bral slub , albo bar ,gdzie wpadal sie czegos napic. Bar Vitelli,do dzisiaj pelen pamiatek po Padrino

    OdpowiedzUsuń

Drukuj