sobota, 5 sierpnia 2017

Horror w Graticoli d'Oro



Tak naprawdę to mogłabym dziś darować sobie pisanie, a zamiast tego odszukać jakiś stary wpis o podobnej tematyce i zrobić „kopiuj - wklej”. Te same zachwyty, te same peany cisną się pod palce! Teatralny wieczór będący częścią rywalizacji Graticola d’Oro to kolejny popis fantazji i artyzmu marradyjczyków. Brakuje słów nawet w moim chyba dość bogatym słowniku, by opisać jak niesamowite wrażenie zrobiły sceny taneczne w klimacie horroru. Taki właśnie był motyw przewodni tegorocznych prezentacji, a zatem pojawiły się zombie, zjawy, wampiry, czarownice i opętane dziewczynki. Nie umiem uniknąć powtórzeń, nie sposób znów nie jęknąć z wrażenia. Ach te kostiumy, ta charakteryzacja, ta muzyka, pomysł, scenografia, układy choreograficzne, zaangażowanie dużych i małych… Czapki z głów po raz kolejny i na pewno nie ostatni! Cudownie jest znów mieć graticolę. Cudownie jest usłyszeć: „Biforco w konkurencji tanecznej na drugim miejscu” i zaraz potem wielki wrzask i brawa, kiedy ogłaszana jest klasyfikacja generalna … Uwaga drodzy Czytelnicy - Biforco prowadzi!!!! Przed nami jeszcze jutrzejsza „passeggiata” i internetowe lajki, przy których wciąż proszę o Wasze wsparcie. Wspaniale byłoby wygrać. Jeszcze raz zostawiam linki do instagrama i fejsbuka i ładnie się do Was uśmiecham, całe Biforco ładnie się do Was uśmiecha….


Tymczasem zostawiam Wam foto relację z wczorajszego niezapomnianego wieczoru i już uciekam, bo kolejni Goście nadjeżdżają. Dobrego weekendu!

Ps. Wybaczcie opóźnienie, ale poranek przywitał mnie niemiłą niespodzianką w postaci awarii internetu, na szczęście - jak widać - nie trwała długo. 















2 komentarze:

  1. Najbardziej niesamowite jest to że tym ludziom się chce i to w taki upał :)
    Piotrek

    OdpowiedzUsuń

Drukuj