wtorek, 29 sierpnia 2017

Deszcz i przywiązanie


Po południu nad Biforco nadciągnęły chmury i co niezwykłe patrząc na ostatnie cztery miesiące przyniosły ze sobą odrobinę deszczu. Ciepły sierpniowy deszcz, którego ziemia jest tak bardzo spragniona. Przez chwilę wydawało się, że powietrze zrobiło się bardziej ożywcze, jednak kiedy szłam opustoszałą szosą w stronę Marradi, gorąc znów przebił się przez wilgoć. Tropikalna wilgoć, którą zagarnął ze sobą dopiero mrok nocy... 


Wschód obudził się różowy i gdyby nie to, że w tym czasie prowadziłam "skypową" lekcję, na pewno wyszłabym z nikonem na krótki spacer. Teraz już różowa łuna ustąpiła miejsca lazurowi i zapowiada się nam kolejny słoneczny dzień. Media donoszą, że przed nami ostatnie dni afrykańskiego ciepła. Od piątku aura się zmieni i to nawet dobrze, mam tylko nadzieję, że te zmiany nie będą zbyt gwałtowne i ulewne, bo właśnie 1 września zaplanowana jest w Biforco wielka festa z okazji naszej wygranej w Graticoli. Taki to już zwyczaj, że zwycięski rione organizuje przyjęcie dla wszystkich. 
Tak czy inaczej wody nam trzeba, bo pod lipami przy drodze do Marradi nie widać jeszcze żadnych cyklamenów. Nic tylko żółte wypalone trawy i pierwsze opadłe liście. Nie wyobrażam sobie toskańskiego września bez fioletowych dywanów … 


Tymczasem wciąż jeździmy do szpitala, a w czasie tych pobytów Mikołaj nie odkleja się od Mario. Opowiada co robił, gdzie był i co widział, o zerwanym wiadrze dryfującym na rzece, kiedy podlewali pomidory i o rozbitej masce do nurkowania… Opowiada i opowiada... Co jakiś czas tylko mocniej za szyję ściska, w oczy zagląda, jakby chciał się upewnić, że to co złe minęło i Mario na drugi świat jeszcze się nie wybiera.
Na dowód tego, że pacjent ma się dobrze i za jego zgodą zostawiam Wam zdjęcie z tych wzruszających momentów.  

Dobrego wtorku! Ostatniego sierpniowego wtorku 2017…

CO JAKIŚ CZAS - to po włosku OGNI TANTO (wym. oni tanto)

17 komentarzy:

  1. Dobrze tak od rana przeczytac,ze jest coraz lepiej-milego dnia i usciski dla wszystkich!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrowia dla Mario! Kasia praska

    OdpowiedzUsuń
  3. Gorące pozdrowienia dla Was wszystkich,dla dzielnego pacjenta też oraz powrotu do zdrowia i wytrwałościdla dzielnych opiekunow.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka dla Mario... posłuchaj sobie Zięby na yt.. wiele mówi o żyłach i różnych zdrowotnych problemach i jak sobie z nimi radzić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pisałam wcześniej ponieważ nie lubię komentować spraw smutnych czy przykrych uważam, że jest to zarezerwowane dla najbliższych ale teraz już mogę.Jak dobrze że Mario wraca do zdrowia :). Pani Kasiu w moim odczuciu Mario to taka wasza najlepsza przyjazna dusza i "słoneczko Marradi" ;). Bez niego nie byłoby domu z kamienia w takiej formie ponieważ nie wiadomo czy Pani zachwyciłaby się swoim małym rajem tak jak to się stało przy udziale Mario bo to nie tylko same miejsca nas do siebie przyciągają ale głównie ludzie, dzięki którym te miejsca stają się tak wyjątkowe. Proszę uściskać Mario i życzyć mu szybkiego powrotu do formy (szybkiego ale rozsądnego bez brawury). Pozdrawiam serdecznie, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  6. Mikołaj trzymaj Mario tak bardzo, bardzo mocno żeby wiedział jak bardzo jest Wam i Nam potrzebny. Mario chcąc czy nie , stał się częścią .. domu z kamienia .. ( bloga):)
    Pozdrawiam Wszystkich bardzo mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szybkiego powrotu do zdrowia, Mario!
    czeko

    OdpowiedzUsuń
  8. Wzruszyłam się. Jak dobrze, że już dobrze. Piękna przyjaźń, te oczy to wyrażają..
    Pozdrawiam Was mocno Kasiu!
    muzien

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz powoli czas rekowalescencji, dobrze jest widziec, ze teraz bedzie tylko lepiej. Usciski dla was wszystkich. Watka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również przyłączam się do życzeń dla Mario. Życie jest niespodzianką, można gdzieś, daleko od kraju znaleźć taką przyjazną duszę, to piękne!

    OdpowiedzUsuń
  11. I jak tu Was wszystkich nie kochać ! Czy jest jeszcze gdzies na swiecie drugi taki Mario i taka Trójeczka ?
    Zdrowia , zdrowia , zdrowia ...
    marta

    OdpowiedzUsuń
  12. Przesyłam dużo ciepłych myśli dla Mario i dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie wzruszyło to wspólne zdjęcie.Tyle w nim dobroci i szczęscia w oczach.Mario prosimy wracaj do zdrowia bo jesteś naszym marradyjskim serduszkiem.Mamy tyle jeszcze do pogadania i do pośmiania się z Tobą i z Wami.Zia Cię pozdrawia.Życzę Ci Mario zdrowego serduszka,a Tobie Kasiu,Mikołajowi i Tomkowi wytrwałości i wszystkiego najlepszego.JOLA i ZIA

    OdpowiedzUsuń
  14. Tworzycie rodzinę polsko - włoską, bądź odwrotnie:), a Mario jest "głową rodziny". Waszym przewodnikiem, nauczycielem, a przede wszystkim przyjacielem.
    Jak dobrze, że jest już dobrze.
    Pozytywne fluidy przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spacer goglowy po Marradi zanim się Was odwiedzi na żywo. Widok ten sam ale słoneczny. Niech Mario rzuci te faje, to wszystko przez nie. Pozdrawiam
    https://www.google.pl/maps/place/50034+Marradi,+Florencja,+W%C5%82ochy/@44.0653169,11.6016002,3a,75y,185.47h,81.72t/data=!3m6!1e1!3m4!1sQ2AGFKlcrzLG0Fq2m8v1rQ!2e0!7i13312!8i6656!4m5!3m4!1s0x132b167e8e8ccdff:0xf457ac0b5fc7f2da!8m2!3d44.0777573!4d11.613709

    OdpowiedzUsuń
  16. Faje Mario rzucił i szczęśliwie trwa w postanowieniu:) Mam nadzieję, że wytrzyma. Póki co zachwycony jest intensywnym odczuwaniem smaków i zapachów:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj