niedziela, 21 maja 2017

Czereśniowa inicjacja


- Mamusiu, powiedz czy to możliwe nie lubić czereśni?
- To jedne z moich ulubionych owoców, więc ja nie umiem sobie tego wyobrazić.
- Przecież to zupełnie tak, jakby nie lubić lata! - Tomek delektował się owocami i filozofował nad ich smakiem. Wiesz… kiedyś poszliśmy do Marradi na lody, a że nasza ulubiona gelateria była zamknięta to kupiłem torebkę czereśni i zjadłem prawie wszystko sam!
- A Mikołaś?
- A Misiowi kupiłem jabłuszko, bo chciał. 
- Bravo!
- Zjadłem te wszystkie czereśnie i jak wróciłem do domu …
- Bez szczegółów! Wyobrażam sobie!!


- Zatrzymajmy się tu i zróbmy sobie zdjęcia, tak jak kiedyś.
- Mogę jeszcze czereśni?
- A ja morelkę!
- I w ten sposób, kiedy dojdziemy do domu, będziemy mogli znów ruszyć do Marradi po kolejną porcję owoców.
- Nie jedz jak Bronka! - Mikołaj gani Tomka.
- Właśnie nie jedz jak Bronka - ganię i ja, kiedy kolejna pestka wystrzeliwuje z tomkowej buzi. - Jedz jak Ania!


- A co to w ogóle za imię - Bronka? - pyta po namyśle Tomek.
- Dawniej zwłaszcza na wsiach dosyć popularne - Bronisława. A wiesz, że ja nawet miałam ciotkę Bronkę? Nie pamiętam jej, ale w opowieściach rodziców ciągle się ta Bronka przewijała…
Kończymy zdjęcia i leniwym krokiem ruszamy w kierunku domu. Chłopcy niosą zakupy. Jak bardzo się wszystko zmieniło… Będzie do mnie ta myśl powracać przez cały dzień...
- Obiad zjemy "letni", dobrze? 
- Dobrze, dobrze.
- Burrata, pomidory, ser, speck i trochę chleba. Wieczorem zrobię coś na ciepło.

Tyle udało się sfotografować

Sobotni ranek to jedna z najmilszych chwil całego tygodnia. Jemy w łóżku naleśniki i oglądamy film albo jakieś głupoty. Często wracamy do naszych ulubionych filmów. Tym razem wybór znów padł na Daleko od szosy … 
Jedzenie w łóżku jest pewnie całkiem niepedagogiczne, ale za to jakie przyjemne! 
Sobotni ranek słodki jak truskawkowy dżem, ulotny jak życie maków, spokojny i leniwy jak życie daleko od szosy ...

Dobrej niedzieli!

CZEREŚNIA to po włosku CILIEGIA (wym. ciliedżia)

3 komentarze:

  1. Znakomite zestaewienie Daleko od szosy i naleśniki.Bardzo lubię jedno i drugie��

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię "Daleko od szosy", fajny klimat, Krzysztof Stroiński to świetny aktor. A co do czereśni to nie chce się wierzyć, że są tegoroczne!


    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak moje przedmówczynie bardzo lubie Daleko od szosy, to jeden z tych seriali do których wraca się i wraca, dobry na każdą porę roku, bo też klimat tych pór roku świetnie oddaje, a jednocześnie klimat mych lat dziecięcych. Jejku, już czereśnie? Naprawdę szybko ! Pozdrawiam AnetaG

    OdpowiedzUsuń

Drukuj