niedziela, 2 kwietnia 2017

O Marradi, swojskości i nowych znajomościach, czyli - "witajcie w Kamiennym Domu"


Moje blogowe pisanie ma swój rytm, swój cykl - prawie jak natura, jak samo życie… To niby oczywiste, bo przecież to pisanie to przede wszystkim właśnie o życiu... Pewne słowa, refleksje, wnioski, przemyślenia powtarzają się, tak jak i powtarza się mój zachwyt nad kwitnieniem lip i ginestre w czerwcu, czy nad smakiem pieczonych kasztanów na jesieni… 
Goście przyjechali, Goście odjadą. Każdy - czy chce tego czy nie - zostawia tu część siebie. 
Zostają na pamiątkę zdjęcia i wspomnienia, do których jeszcze długo będziemy się uśmiechać. 
Drogi nam się krzyżują, zawiązują się nowe znajomości, a ja znów myślę sobie - i to wszystko przez ten mój blog... I patrzę na chłopców takich radosnych, ciekawych nowych ludzi, otwartych na nowe znajomości i cieszę się jeszcze bardziej, bo to moje blogowe życie sprawia, że ich codzienne życie staje się jeszcze barwniejsze.  


Marradi ma w sobie coś takiego, że trudno się z nim rozstać. Ktoś miał wyjechać rano, a wyjeżdża po południu, inny w sobotę, a zostaje do niedzieli… A przecież Marradi nie ma imponującego Duomo, ani kamiennych uliczek Volterry, nie ma Krzywej Wieży, Koloseum, morza, nie ma sławnych placów, nie ma marmurowych fontann, królewskich ogrodów, resztek Etrusków, weneckich kanałów ani oliwnych gajów, ale ma za to coś, za czym się tęskni - nieskrępowaną niczym swojskość, włoską autentyczność, serdeczność mieszkańców, uśmiech na każdym kroku. Ma też Lamone i Castellone i ścieżki Dantego i Santa Barbarę i ryby w rzece i poezję Dino i kasztany i ciszę i spokój i … Dom z Kamienia. 

Pesce d'aprile! 

To był krótki, ale intensywny czas. Goście zaraz ruszą dalej, ale już niedługo powrócą, by przeżyć w toskańskich stronach chwile wyjątkowe. Zrobię wszystko co w mojej mocy, by chwile te pozostały pięknym wspomnieniem na całe życie. 
A tymczasem nie pozostaje mi nic innego jak tylko napisać - z serca dziękujemy!


OPÓŹNIAĆ to znaczy RITARDARE (wym.ritardare)

4 komentarze:

  1. Pani Kasiu , to własnie Pani serdeczność , wrazliwość , czułośc , chlopcy , uroczy i dobry Mario ,atmosfera kamiennego domu czyni Marradi tak atrakcyjne ! Najwspanialsze cuda architektury nie mogą konkurować z tym czym obdarowujecie gości i nas , miłosników Pani bloga ! Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy przeczytany przeze mnie post na pani blogu :-) Już wiem, że będę wracała. Po dwóch za krótkich wizytach we Włoszech, zakochałam się w nich całkowicie i usycham z tęsknoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i witam tym samym w Kamiennym Domu:)

      Usuń

Drukuj