sobota, 1 kwietnia 2017

Do serca Chianti w pewnej sprawie


Piątek w Chianti. 
Gorący i słoneczny, wypełniony toskańskimi wiosennymi widokami, smakujący aromatyczną domową pastą. Leniwy i powolny. Jedno się udało, inne też załatwione, coś tam jeszcze w powijakach, ale na dobrej drodze, nawet biurokracja poszła zadziwiająco gładko. Jakby wszystkie dobre moce zjednoczyły się, by nic tak pięknego dnia nie pokiereszowało. 
Byliśmy tu i tam. I Radda i Volpaia i kamienny dom. Wąskimi uliczkami, drogami skręconymi w serpentyny to w górę, to w dół... Powód tych wojaży wyjawię w odpowiednim czasie, jeszcze nie dziś.



Radda in Chianti w ten ostatni dzień marca była cicha i spokojna. Usytuowana strategicznie na wzgórzu, pamiętająca czasy wczesnego średniowiecza, dziś jak wiele innych toskańskich miasteczek uwodzi kamiennymi fasadami domów, zaułkami wciskającymi się między budynki, detalami, okiennicami, kołatkami. Po sezonie spokojna i wyciszona, ze starowinką krzątającą się przy kwiatach, z fioletem bzów budzącym się przy murach. 


Z sąsiedniego wzgórza na Raddę spogląda maleńka Volpaia. I ona też starusieńka i tu domy kamienne, ściśnięte wzdłuż wąskich uliczek, zamek średniowieczny z małymi okienkami rozlokowanymi bez jakiegokolwiek logicznego porządku, z pędami glicine budzącymi się do życia w wiosennym słońcu.
Zawierzyliśmy intuicji, daliśmy się omamić sielskim widokom i to właśnie tu po dłuższych poszukiwaniach przysiedliśmy na obiad. 


 I klimat wspaniały i smaki doskonałe. A potem krótki spacer, kilka kadrów do zatrzymania i zaraz znów w drogę …



 W ODPOWIEDNIM MOMENCIE to po włosku NEL MOMENTO GIUSTO (wym. nel momento dżiusto)

1 komentarz:

Drukuj