piątek, 28 kwietnia 2017

Aktualności pogodowe i lokalne i weekend na start i goście jadą i ...


Rzeka przybrała na sile. Nawet w mroku wczesnego poranka widać jaka jest napęczniała i naburmuszona. Dwa dni deszczu zrobiły swoje. Niby dziś miało się wypogodzić, ale to "dziś" być może nie dotyczy poranka. Nieprzyjazny wiatr targa czym popadnie, ciemne chmury przegania po nieobudzonym jeszcze niebie, huczy i śwista, smaga zewnętrznymi zasłonami i strugami wody…
Dobrze, że w tym wszystkim jeszcze ciepło jako tako się trzyma


Deszcz oczywiście był potrzebny, bo mówili, że ziemia była spragniona. O suszy trąbiły media, siejąc panikę wśród rolników, prognozując nieurodzaj. Ale teraz basta! Popadało konkretnie i niech te dwa dni wystarczą, bo oto nasi następni Goście za kilka godzin ruszają w drogę i nie wypada, by Marradi witało ich nietoskańską pogodą. 
Kamiennym Dom znów się pucuje, poleruje i kuchnię rozgrzewa, by stałych bywalców powitać jak umie najładniej. 


Uczciwie przyznam, że dzień deszczowy - od czasu do czasu - poza samym nawadnianiem, na coś jeszcze się zdaje… Wczorajsze siedzenie w domu wykorzystałam na zaległości i dziś w zakładkach powyżej znajdziecie już trochę informacji o Marradi i okolicach. Przede wszystkim "gdzie jeść" i "rozkład jazdy" największych lokalnych fest. Wiem, że niektórzy już się na mnie obrazili, za tak długą ciszę, ale wierzcie mi czasem trudno znaleźć mi chwilę, żeby choć odpisać na zwykłą wiadomość. Czasem ze zmęczenia gadam głupoty, pędzę jak głupia, by sprostać obowiązkom. Jeśli więc tak długo niektóre zakładki pozostały puste, to nie dlatego, że nie mam szacunku do Czytelnika, tylko dlatego, że czasem zwyczajnie brakuje czasu, nawet na zjedzenie śniadania. 
W każdym razie czas deszczowy spożytkowałam blogowo i mam nadzieję, że już się nikt na mnie nie będzie obrażał, a niektórzy być może dadzą się skusić marradyjskim krajobrazom, marradyjskim festom, marradyjskim smakom. 

Wracam do obowiązków, a pod nosem będę zaklinać słońce i lazur nieba. Długi weekend już za chwilę czas start, więc i Wam tego słońca życzę! Zdjęcia nie współgrają z tym co za oknem, ale tak jest zdecydowanie lepiej. 

PUSTY to po włosku VUOTO (wym. wuoto)

2 komentarze:

  1. U nas to samo , leje jak z cebra, godzina za godziną, coraz większe robią się kałuże, okna z jednej strony wyglądają jakby je ktoś non stop z sikawki strażackiej polewał. ☹️ Niech maj przybędzie z jakąś fajną pogodą ... pozdrawiam AnetaG

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas w Karkonoszach, Sudetach zima. Mikołaj musi uwierzyć na słowo i zdjęcia. W końcu kwiecień, plecień... Ale żeby aż tak? Pozdrawiam. Hanka

    OdpowiedzUsuń

Drukuj