poniedziałek, 3 kwietnia 2017

A to dopiero początek...


Oto kolejny post, który jest potwierdzeniem moich wielokrotnych zapewnień, że tutaj naprawdę nie sposób się nudzić. Miniony weekend był tym pierwszym prawdziwie wiosennym i atrakcji nie skąpił. 
Był czas spędzony z Gośćmi, ale był też mecz, pokaz mody i popisy dzieciaków. Tym ostatnim przyświecał szczytny cel - impreza pod "mercato coperto" odbyła się pod hasłem "la settimana dell'educazione" i dziesięciolecia tutejszego żłobka.


Kiedy zobaczyłam wszystkie te dzieciaki, aż wierzyć mi się nie chciało, że w Marradi jest tyle maluchów! Ale to dobrze, to bardzo dobrze, to daje nadzieję, że może jeszcze przez jakiś czas nie będziemy wymarłym miasteczkiem. 
Najbardziej czekałam na występ Tomka grupy - scuola media - który miał był teatralną improwizacją. O tym - jak Tomek żyje teatrem - już nie raz pisałam, więc nie będę się rozwodzić nad jego scenicznymi poczynaniami. Mam tylko nadzieję, że już za chwilkę, już za momencik zostanie przyjęty w szeregi "Compagnia per non perire d'inedia" i jego sen o aktorstwie zacznie się spełniać.

Kadr z sobotniego meczu

Mikołaj też się na scenie pojawił, ale tylko w grupowym śpiewie. Ledwo na zdjęciu go widać, bo jako jeden z najstarszych i najwyższych przydzielony został do ostatniego rzędu, a zatem zamiast na scenie - pokazuję Mikołaja na boisku. Mecze ruszyły pełną parą i poza treningami raz w tygodniu rozgrywają mecz wyjazdowy. Do pierwszej, a nawet drugiej ligi im daleko, ale przecież tu o zabawę chodzi, o ruch, o sport, o granie razem. 


I na koniec jeszcze moda…
Marradi to nie Paryż ani Mediolan, ale swój coroczny pokaz mody ma, a jakże! Trudno sobie Italię bez mody wyobrazić, więc i nasz marradyjski teatr na jeden wieczór zamienił się w wybieg, po którym spacerowali mali i duzi, modele i modelki. 



Oto jak barwny był weekend - moda, sport, teatr, festa i oczywiście nasi Goście… 
I pomyśleć, że to dopiero początek. Sezon właśnie się zaczyna, a my już niedługo powitamy kolejnych Gości, bardzo, bardzo wyczekiwanych!

ŻŁOBEK to po włosku ASILO NIDO (wym. azilo nido)

3 komentarze:

  1. Szkoda że nie podpisałaś poszczególnych zdjęć, chciałabym wiedzieć, co na nich jest przedstawione ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile się u was dzieje! Raczej długo jeszcze to miejsce będzie żywe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to możliwe ze w takim malym miasteczku jest tylu aktywnych ludzi? tak jakby wszystkim tam się chciało, zdumiewające

    OdpowiedzUsuń

Drukuj