czwartek, 30 marca 2017

Verne, podróże i teatr


- Mamusiu lubisz Juliusza Verne? - pyta Tomek mrużąc oczy.
Siedzimy sobie na tarasie. Poobiednia chwila relaksu. Słońce bierze w objęcia całą Toskanię, nas też. Jest tak pięknie, tak ciepło, że słów brak! 
- Wiesz co... szczerze mówiąc - nie bardzo, nigdy nie przepadałam za jego książkami. 
- A ja uwielbiam - delikatnie przesuwa dłoń po kolorowej okładce "Cinque settimane in pallone".
- To dobrze, przecież to klasyka przygodowo - podróżniczej literatury, nie musi nam się podobać to samo. 
- Tą sobie wypożyczyłem, ale w domu mamy chyba "Dzieci Kapitana Granta" i "Wyprawa do wnętrza ziemi"?
- A "20.000 mil podmorskiej żeglugi?" 
- Chyba nie, trzeba sprawdzić.



- Chciałabyś polecieć balonem nad Afryką?
- Nie wiem... Nie wiem, czy bym się nie bała… Ale może tak, chyba tak…
- Ja bardzo bym chciał. 

***
- Przyjdziesz zobaczyć w niedzielę, moją improwizację teatralną? 
- Oczywiście! Jak mogłabym nie przyjść, czy kiedykolwiek opuściłam jakiekolwiek z waszych poczynań?
- No nie… A tobie podobałoby się improwizować w teatrze?
- Żartujesz chyba! Teatr uwielbiam, ale już na samą myśl o scenie i publicznym występie, ściska mnie w żołądku, a co dopiero improwizacja! A ty? Nie boisz się? To znaczy - nie jesteś stremowany?
- Nie! Uwielbiam to! To zabawne!
- Ja tylko w życiu umiem improwizować, ha! Dochodzę niemal do perfekcji…

Dzieciaki z klas scuola media przygotowują na niedzielną festa di primavera teatralne improwizacje. Na próbne skecze w teatrze stawili się zainteresowani sceną, więc oczywiście Tomka nie mogło zabraknąć. Na samo hasło "teatr" już od dawna rozpromieniał się tak, że aż łuna od niego biła. Kiedy w poniedziałek wrócił z próby, emocje sięgały zenitu, euforia, radość, pasja. 


Tomek chowa głowę w cieniu, słońce jest naprawdę gorące. Zostawiam go z balonami, Afrykami i podróżami w nieznane, a sama wracam do prozaicznych zajęć. Marcowi Goście nadjeżdżają, a tyle jeszcze do zrobienia! Najbliższe dni znów zapowiadają się bardzo intensywnie. 
Dobrego "przedweekendu"! 

BALON to MONGOLFIERA (choć w tytule książki PALLONE, wym. mongolfiera)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj