niedziela, 5 marca 2017

Subtelność deszczu i ludzkie więzi


Miał być spacer i lody i mecz i nie wiadomo co jeszcze. Wyczekana sobota jak zwykle pełna była planów… Tymczasem rozpętało się iście deszczowe piekło. Najpierw nieśmiało niby mżawka, niby wilgoć skraplająca się subtelnie… A potem nagle tę subtelność szlag trafił i lunęło z takim impetem, z taką siłą, że aż trudno sobie wyobrazić.   

Tak jak szlag trafił subtelność deszczu, tak też oczywiście trafił prawie wszystkie nasze sobotnie plany. Prawie wszystkie…
W kuchni nie padało, więc mogłam sobie czarować do woli i zaraz na blogu pojawią się nowe przepisy: na pyszny makaron i na super szybkie, super łatwe i super dobre ciasto dla leniwych. 

Rzecz jasna nie padało też w domu Contessy, więc w świetle świec wypalających się do ostatka spędziliśmy wspaniały wieczór. Kiedy jeszcze byliśmy w drodze i przedzieraliśmy się przez deszczową zasłonę, zaniepokojony Mikołaj zapytał:
- Jemy w domu, czy na zewnątrz?
- Kochanie! A jak ci się wydaje???

Kuchnia Ellen to jedno z najmilszych, najprzytulniejszych miejsc jakie znam. Jeśli do tego dodamy serdeczność i ciepło Gospodarzy, to zaraz człowiekowi robi się lżej na duszy. Wieczór był długi … A kiedy przed północą wracaliśmy do domu, telepały mi się po głowie różne refleksje na temat relacji między ludzkich… 

Los łączy nas różnymi więzami, gdzie więzy krwi zdają się być tymi najtrwalszymi … W słowie rodzina powinna zawierać się siła i jedność. Powinna… ale dobrze wiemy, że często tak nie jest. Ja sama mogłabym o tym książkę napisać, niestety.

Ale też trzeba oddać życiu sprawiedliwość i przyznać, że czasem to poplątanie rodzinnych ścieżek wynagradza nam krzyżując nasze drogi z kimś całkiem obcym. Z kimś kto nagle nie wiedzieć czemu staje się bardzo ważny. Czekamy na spotkanie, na uścisk, na wymianę uśmiechów, na kilka słów. W ostatnich latach moje życiowe ścieżki skrzyżowały się ze ścieżkami innych osób. To bardzo cenne znajomości, rodzą się więzi silniejsze niż więzi krwi. Ellen jest jedną z nich… 

ZWIĄZEK, WIĘZI to po włosku LEGAME (wym.legame) 

3 komentarze:

  1. Całe wieki byłam pewna ,że więzy krwi to coś absolutnie wyjątkowego , że rodzina ,że cokolwiek sie stanie to my zawsze razem ....Tak , tylko nie cała rodzina , nie wszyscy , nie zawsze .A własciwie bardzo nieliczni i dobrze ,że tacy jeszcze się znajdą , ci bardzo nieliczni. A prawdziwe pokrewieństwo dusz zdarza się własnie tak jak u Pani . I to jest szczęscie .Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wiesz Kasiu,dlaczego Bóg dał nam przyjaciół? Żeby nas przeprosić za rodzinę;-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj