piątek, 10 lutego 2017

Dać się uwieść Florencji...


Po moim wczorajszym artykule posypały się komentarze, że Florencja jest okropna. Oczywiście, każdy ma prawo do swojego zdania - trafnie skomentowała to jedna z Czytelniczek - wiele zależy od momentu, pogody, pory roku, nawet ja sama demonstrowałam często moją niechęć do niektórych miejsc. Tak czy inaczej czasem warto dać im drugą szansę… A Florencję? - wierzcie mi - można pokochać całym sercem… Jeszcze raz pozwolę sobie wkleić wywiad, w którym opowiadam Renacie z Kalejdoskopu o tym wyjątkowym mieście. Tak jak już wspominałam, kiedy artykuł się ukazał, ja znów spacerowałam w cieniu Duomo i po jego kopule. 


Chciałam pokazać N. Florencję po mojemu. Moje ulubione miejsca, uliczki, zakamarki. Przeszłyśmy od Duomo do mercato coperto, potem do Santa Maria Novella, a stamtąd do Palazzo Strozzi i na Piazza di Santa Trinita, a potem mostem Świętej Trójcy na drugą stronę Arno i dalej via dello Sprone przez Piazza della Passera w kierunku Palazzo Pitti …
Florencja za każdym razem częstuje czymś, czego wcześniej nie widzieliśmy, nie znaliśmy, nie dostrzegliśmy. Tym razem odkryłyśmy maleńki lokalik właśnie blisko Piazza della Passera. Ciasny, przytulny z cenami absolutnie "nieflorenckimi". Carpaccio z bresaoli, tomino na ciepło i tortelli z sosem pokrzywowym, wszystko było doskonałe. To była miła chwila oddechu, po wspinaczce i długim spacerze.


Na koniec jeszcze lody, by słodyczą zakończyć nasz niespieszny, florencki dzień i przystanek na Piazzale Michelangelo, w wiadomym celu. Niedługo znów tu wrócę - tym razem z chłopcami, już mam w głowie gotowy plan, podarujemy sobie kolejną porcję wrażeń…


Florencja była w środę, a już w czwartek zmieniłyśmy region i pozwoliłyśmy uwieść się Bolonii. Naszym przewodnikiem był ktoś wyjątkowy, ktoś kto uczynił ten dzień wyjątkowym i niezapomnianym, ale o tym oczywiście opowiem już jutro. Przygotujcie się na solidną dawkę piękna i smaków….

PO MOJEMU to po włosku A MODO MIO (wym. a modo mio)

9 komentarzy:

  1. A moja miłość do Florencji trwa od kilku już lat i za tydzień odwiedzę ją z wielką przyjemnością po raz 7 :) Masz Kasiu rację, Florencja za każdym razem częstuje czymś nowym, zaskakującym, za każdym razem dostrzega się coś innego. Już nie mogę się doczekać żeby znowu ją zobaczyć! Pozdrawiam -Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem cudownych florenckich doznań! Ja wybieram się w pierwszą niedzielę marca z moimi chłopcami:)

      Usuń
  2. Buongiorno Kasiu po przerwie. Dawno tu nie zaglądałam a tu proszę taka niespodzianka!!! Dopiero co w październiku tam byłam i to wszystko podziwialam a ty mi wczorajszym i dzisiejszym wpisem zrobiłaś radość. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściski!!!! Miło, że zaglądasz:))

      Usuń
  3. Florencja to zdecydowanie nie jest miasto dla tych, którzy wpadają tu na parę godzin w pełni sezonu, którzy chcą zwiedzić w tydzień całą Toskanię a bywa i całe Włochy. W ten sposób można obrzydzić sobie wszystkie większe miasta Włoch. Powtarzam to jak stara, sfatygowana płyta - Florencja jest wspaniała. Pozdrawiam MS:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne!! Dokładnie tak jest!

      Usuń
  4. Pani Kasiu,czy to jest ta knajpka na zdjęciu? Wybieram się na wiosne w tamte strony więc chętnie bym tam zajrzała.Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie! Idąc w stronę Palazzo Pitti, znajduje się po prawej stronie, tuż przed Piazza della Passera. Drugi lokal, który polecam, to ten o którym mowa w wywiadzie - tuż przy Duomo na Piazza dell'Olio, Fiaschetteria.

      Usuń
  5. Serdecznie dziękuję, pozdrawiam i czekam na dalsze opowieści.😊Aga

    OdpowiedzUsuń

Drukuj