środa, 18 stycznia 2017

Zakopane


Zakopane, zakopane… i w przenośni i dosłownie! Zasypało nas! Przez cały dzień nie przestało nawet  na chwilę. Śnieżyca wspomagana wiatrem nie pozwoliła mi nawet na porządne zdjęcia. Zaledwie te kilka kadrów, kiedy przemykałam się z domu do samochodu. 
Przestało śnieżyć dziś w nocy, ale nie ma się z czego cieszyć, jutro kataklizm wróci z nową siłą. 
Kataklizm… Żaden tam oczywiście kataklizm, tak to mogą powiedzieć mieszkańcy Sardynii albo Puglii, ale nie my w Mugello. Śnieg nie jest tu anomalią, a już na pewno nie w styczniu.
Pocieszam się tym, że jeśli jest prawdziwa zima, to po niej musi chyba przyjść prawdziwa wiosna z kukułkami, fiołkami i całym naręczem wiosennych dobroci, a tymczasem zaciskam zęby i staram się cieszyć radością dzieci, bo im śnieg absolutnie niestraszny.


Tak bardzo marzyli o śniegu, bo w zeszłym roku nie było, to teraz mają aż nadto. Szczęście nieopisane i zabawa przednia. Odśnieżone schody szczelnie wypełnili śniegiem i tak powstała idealna ZJEŻDŻALNIA. Skakali, nurkowali, wodze fantazji popuścili.  


Cieszę się radością dzieci, pokornie przyznaję, że przecież mamy styczeń i tak być musi, ale po cichu łkam za moim wiecznie zielonym Mugello … teraz pod śniegiem ZAKOPANYM.

ZJEŻDŻALNIA to po włosku SCIVOLO (wym. sziwolo)

5 komentarzy:

  1. Zakopane....tam się poznałyśmy Kasiu:))
    muzien

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam!!!! To było już prawie 16 lat temu!!!

      Usuń
  2. Myślę, że jest pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie. Myślę że i Wam przyda się trochę białej zimy.Pozdrawiam serdecznie z zaśnieżonego południa Polski.

    OdpowiedzUsuń
  4. magiczne zdjęcia, budza się w nas małe dzieci :) wspomnienia powracają :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj