niedziela, 15 stycznia 2017

Zaklęte rewiry



Pamiętam ten ranek, kiedy biegłam jak wariat po aparat potykając się na schodach o własną piżamę. Chciałam sfotografować myśliwych, zbierających się przed barem. Zaczynał się sezon na dzika. To były nasze pierwsze dni w biforkowym domu, wszystko było nowe i zachwycające, a ja entuzjastycznie chłonęłam każdy najmniejszy detal. Uczyłam się rytmu nowego życia, tutejszych zwyczajów i tradycji. 
Rok później wszystko to już było znajome, więc nie świrowałam, nie łapałam za aparat widząc myśliwych. Z czasem takie widoki stały się normalne. W listopadzie cacciatori przed barem to część krajobrazu.


Za firanką z aparatem już nie czatowałam, ale za to trzymałam Nikona wiecznie na kolanach albo obok talerza na myśliwskich kolacjach! W tym roku po raz pierwszy dane mi było w nich uczestniczyć i były to wieczory, które skutecznie pomagały przepędzić jesienną nostalgię. Swojskie nasiadówki, prosta, wiejska kuchnia, wino, niezapomniana marynowana cebula i zielone pomidory Giorgio, rubaszne śmiechy, niekończące się żarty i wyjątkowa atmosfera… Znów dane mi było coś, co nie zdarza się każdemu… Miałam wrażenie, że to co mnie otacza, to zaklęte rewiry, tak jak już kiedyś napisałam - cudowna wypadkowa wielu nieprzewidzianych zdarzeń. I ja w tym wszystkim...



To była też wspaniała lekcja włoskich tradycji, włoskiej kuchni i języka. W uszach brzmiał dialekt, a na stół wjeżdżały dania, o jakich wcześniej nie słyszałam. Mam nadzieję, że uda mi się powtórzyć je we własnej kuchni.


Sezon dobiega końca. Zostały dwa dni, ale prawdopodobnie myśliwi już na polowanie nie wyjdą. Pogoda krzyżuje im plany. Tak czy inaczej w sobotę, jak było wcześniej zapowiadane, znów zebrali się przy stole - tym razem na tradycyjne frizzaglio z polentą. Znów było smacznie i radośnie. Przed nami jeszcze jeden wyjątkowy obiad w najbliższą sobotę. Ostatni w tym sezonie… 
DOBIEGA KOŃCA to po włosku STA PER FINIRE (wym. sta per finire)




3 komentarze:

  1. świetni ludzie. To chyba specyfika mniejszych miasteczek taka wspólnota .Myślę ,że ludzie mają dzięki temu nie tylko wiele przyjemności ale i większe poczucie bezpieczeństwa. Bo są razem.
    Pani Kasiu , tak z ,, innej beczki'' . Poniewaz w Polsce jest teraz czas kolędowania księży chciałabym spytać czy w Italii również jest taki zwyczaj czy zainteresowanie życiem i problemami parafian trwa cały rok.serdecznie pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaklęte rewiry i od razu cytat mi się przypomniał z Worcella:
    "grunt to się nie przejmować, dobrze odżywiać, na zakrętach uważać i wygodne buty mieć"
    :)
    C-ó

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha:) Świetne! Czytałam dawno temu, ale tego cytatu nie pamiętam, a pasuje mi teraz jak ulał:)

      Usuń

Drukuj