poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pozdrowienia z przełęczy


Po obfitym obiedzie u myśliwych, wstaliśmy od stołu nieco ociężali. Dzień był jeszcze wczesny, a pogoda bajeczna. Słońce zalało całą dolinę Lamone i Mugello, to był dobry moment, by wybrać się na krótką przejażdżkę. Przekonani, że Sambuca zaprezentuje się zimowo, tak jak tylko ona potrafi, nie braliśmy tym razem pod uwagę innych kierunków.


Tymczasem słońce dotarło nawet "wysoko" w góry, śnieg zniknął z konarów, a lodowe dekoracje rozpłynęły się w niebycie. Tylko na zacienionych odcinkach drogi, na zakrętach chronionych przez skalne mury sięgające nieba, tam gdzie słońce nigdy nie dochodzi resztki bieli przypominały o zimie.


Tak niedawno szukałam tu płonących buków, fotografowałam kolory jesieni… Jak przedziwnie zmienia się świat z miesiąca na miesiąc, jakie wszystko inne, gdy te kolory się przetasują …
Szukałam tej bieli, tylko dla zdjęć, nie żebym sama za nią tęskniła. 
- Przecież ty mamusiu tak lubisz biały kolor.
- Lubię, ale na moich letnich sukienkach…

Ekstremalny kontakt ze śniegiem, maksimum moich możliwości, specjalnie na potrzeby bloga.

Śniegu było jak na lekarstwo, ale Sambuca zachwyca w każdej szacie, o każdej porze dnia i roku. Trudno się nią nasycić. Ciągle jej potrzebuję. Niech tylko stopią się ostatnie śniegi i jak tylko rozlegnie się pierwsze "kuku", ruszam na szlak. Właśnie z przełęczy, chcę przewędrować cały dzień...


Śniegu było jak na lekarstwo, ale do czasu … Już następnego dnia …
O synu Olafa, dziękczynnym obiedzie i teatralnym wieczorze opowiem Wam już jutro. Dobrego tygodnia!

KIERUNEK to po włosku DIREZIONE (wym. direcjone)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj